wtorek, 22 września 2009

Weekendowa piekarnia # 43


Spozniona, ale jestem :) Weekendowa Piekarnia 43, w ktorej gospodarzyla nam Beatka byla istnym rajem dla domowych piekarzy:) kazdy mogl znalesc cos dla siebie. Milosnicy slodkich wypiekow mogli wyprobowac La Taillaule, brioszke z Neuchâtel. Za to Ci, ktorym bardziej odpowiada zwykle pieczywo mieli do wyboru Chleb z bulgurem i płatkami owsianymi lub Pszenno-orkiszowy chleb z cukinią, ziemniakami i orzechami.

Chlebek z bulgurem i platkami owsianymi juz wam pokazalam, teraz przyszdl czas na brioszke. Co tu duzo mowic...to chyba jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek jadlam!! delikatna, wilgotna, ze wspanialym aromatem cytryny, ktora nadaje jej tego niepowtarzalnego smaku. Do tego jest niezwykle prosta w wykonaniu i nie trzeba na nia dlugo czekac:) czego chciec wiecej? moze tylko kolejnej takiej samej? :-)
Beo bardzo dziekuje za swietne przepisy, nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze nam gospodarzylas:*


Cytuje za Beatka, z Bea w kuchni:

La Taillaule, brioszka z Neuchâtel

500 g mąki T45 (tortowej)
2,5 łyżeczki drożdży w proszku (lub 20 g świeżych)
1,5 łyżeczki soli
200-250 ml letniego mleka (u mnie minus 2 łyżki)
2 jajka
60 g cukru
10 g miodu
75 g miękkiego masła
100-125 g rodzynek
otarta skórka z 1/2 cytryny
+ jajko do posmarowania

Mąkę wymieszać z solą i drożdżami. Zrobić wgłębienie i umieścić w nim jajka, cukier, miód i mleko. Powoli wymieszać składniki, wyrobić gładkie ciasto (ok. 10 minut); możemy ewentualnie dodać odrobinę mąki, jeśli ciasto jest zbyt klejące, jednak nie więcej niż łyżkę za każdym razem. Następnie partiami dodawać masło i skórkę cytrynową i dalej wyrabiać. Na koniec dodać rodzynki i raz jeszcze wyrobić ciasto (ma być dosyć ‘miękkie’ i elastyczne).

Przełożyć je do miski, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. godzinę.

Następnie złożyć ciasto kilka razy (można podzielić je na dwie mniejsze części) i spłaszczyć, formując mniej więcej kwadrat. Boki kwadratu złożyć do środka tak, by się stykały, a następnie zrolować ciasto. Umieścić je w natłuszczonej keksówce lub foremce chlebowej, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na ok. 45 minut (do 3/4 wysokości formy). Po wyrośnięciu posmarować wierzch ciasta rozkłóconym jajkiem, a następnie ponacinać (dosyć głęboko) ostrymi nożyczkami naprzemiennie – raz z lewej, raz z prawej strony.

Mniejsze brioszki pieczemy ok. 20-25 min w 200°C (jedną większą pieczemy ok. 45-55 minut); w połowie pieczenia możemy nieco obniżyć temperaturę, a jeśli brioszka zbyt szybko brązowieje – nakryć ją folią aluminiową.

Tradycyjnie, po wyjęciu z piekarnika, smaruje się brioszkę gładką konfiturą morelową i wodą; można też posypać ją zrumienionymi płatkami migdałowymi.


13 komentarze:

wiosenka27 22 września 2009 19:07  

Jaka puszysta, żałuję, że nie wzięłam udziału w WP:)

margot 22 września 2009 19:22  

Olu ,ale jej ładnie na tej ściereczce biało -różowej
Fajnie ,że się zdecydowałaś na jeszcze jednej wypiek , bo broszka bardzo ,ale bardzo urodziwa i jaka puszysta .

Małgosia.dz 22 września 2009 19:34  

Hihihi, Olu, a co tak żałujesz tej brioszki? :D Kromeczki takie cieniutkie... :D Ale doooobra była, prawda? :)

asieja 22 września 2009 19:35  

też chciałam napisac, że ładnie jej na tej ściereczce
urodziwa panna z Twojej brioszki!

Bea 22 września 2009 19:45  

Olu, nie wiesz zatem jak sie ciesze, ze i brioszke udalo Ci sie upiec i ze Ci posmakowala :)
Slicznie wyglada! Poczestuje sie kromeczka ;)

Pozdrawiam!

Ola 22 września 2009 20:04  

ah Malgosiu, tak mi sue ukroilo, malo juz jej bylo:P chcialam podzielić na rowne czesci!
dziekuje za mile slowa :)
pozdrawiam cieplo!

Michaszka 22 września 2009 21:23  

piękna ci wyszła :)

aklat 22 września 2009 22:28  

Mniam pysznie wygląda :)

Olciaky 22 września 2009 22:30  

Śliczna;*

kasiaaaa24 23 września 2009 08:27  

Mam wrażenie, że ta brioszka uśmiecha się do mnie :) Wspaniale wygląda :)

majana 23 września 2009 08:36  

Pięknie Ci wyszła Olu! :)))

Polka 24 września 2009 05:58  

E tam że spóźniona. Ale jak to pysznie wygląda! :)
Uściski :)
Dziękuję za kanapkę Ty wiesz jaka ona pyszna była??:DDDD

Ania 24 września 2009 23:28  

Olu, jak ładnie wygląda na czerwonej kratce! Tylko szklaneczki mleka w tle mi brakuje (do szczęścia:).

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)