wtorek, 13 kwietnia 2010

Sernikobrownies z wiśniami


Co jakiś czas lubie wracac do starych przepisow, wyrwac sie z wiru wiecznych eksperymentow, prob odkrycia czegos zupelnie nowego, nieznajomego. Sernikobrownies zawsze bylo i bedzie jednym z moich ulubionych ciast. Malo co moze sie z nim rowniac.

W tym ciezkim dla nas wszystkich okresie, potrzeba czegos, czym mozna sie zajac, dzieki czemu chociaz na chwile jest sie w stanie skupic na czyms innym. Dla mnie, taka uciekczka jest muzyka, ksiazka i kuchnia...
Wylaczam radio, do gramofonu wkladam stara, winylowa plyte, milcze, slucham, lacze sie myslami z tymi, ktorych juz nie ma...

Sernikobrownie z wiśniami
przepis niegdys zaczerpniety z bloga Liski, White Plate

200 g gorzkiej czekolady (używam 70% Lindt)
200 g masła
400 g cukru pudru (można dać mniej)
5 jajek
100 g mąki
500 g sera kremowego (mój ulubiony: mielony ser w pudełku marki President)
cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
200 g drylowanych wiśni lub malin (mogą być mrożone)

Piekarnik nastawić na temp. 170 st C.
Blaszkę 20x30 cm wysmarowac masłem i wyłożyć papierem.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić.
Masło i 250 g cukru pudru zmiksować na gładką masę. Następnie dodać 3 jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego.
Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodać mąkę.
3/4 mikstury wlać do blaszki.

W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, jajka i cukier waniliowy. Masa powina mieć gładką konsystencję.
Wylać masę serową na masę czekoladową.
Na wierzch wyłożyć resztę masy czekoladowej i ułożyć owoce.
Piec 45-60 minut. (Przepis zaleca 40-45 min, ale ja piekę 1 h). Studziłam w ciepłym, ale otwartym piekarniku.

Smacznego!

8 komentarze:

majana 13 kwietnia 2010 06:42  

Sernikobrownie to jedno z naszych ulubionych ciast. Przepysznie wygląda u Ciebie Olu :)
Pozdrawiam.

majka 13 kwietnia 2010 08:36  

Wyglada przepysznie. Z wisniami jeszcze nie robilam (tylko z malinami) wiec koniecznie musze sprobowac :)

aga-aa 13 kwietnia 2010 10:14  

a wiesz ja nigdy nie jadłam tego ciasta, ale wygląda kusząco, zwłaszcza z tymi wiśniami

asieja 13 kwietnia 2010 10:48  

i mnie pomagaja te ucieczki
w dzwieki, w smaki

piekne ciasto

Anonimowy 13 kwietnia 2010 16:09  

moje ulubione ;p moze zrobie na niedziele? ;>

cukrowa wróżka 13 kwietnia 2010 21:34  

wiśniowo, pysznie.
u mnie to działa tak: pieczenie przy muzyce + książka, kiedy ciasto w piekarniku..

anytsujx 15 kwietnia 2010 14:25  

Ciasto wygląda bardzo bardzo apetycznie ...

Olciaky 22 kwietnia 2010 22:16  

Ach, to sero-brownies.
Idealne, cudowne, wersji z wiśniami jeszcze nie próbowałam. Gdy będą świeże na pewno nie przegapię i poczynię to ciasto!
Pozdrawiam serdecznie, Olcik.

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)