poniedziałek, 22 czerwca 2009

Zytni chleb na kanapki Liski.


Pieczenia ciag dalszy!
Przyznaje, ze w ten weekend nie odmawialam sobie niczego! co chcialam, to pieklam;-) a co! w koncu piekarnik bedzie w moich rekach jeszcze tylko przez 3 dni (chyba, ze w czwartek uda mi sie cos jeszcze wyczarowac :P) musze, wiec korzystac!
Pierwszym efektem mogo dwudniowego, piekarskiego szalu jest Zytni chleb na Kanapki z przepisu Liski.
Coz moge napisac...chleb jest po prostu boski! boski pod kazdym wzgledem!
Podczas pieczenia w domu unosi sie niezwykly, cudnowy zapach...Bochenek nie sprawia problemow wychowawczych i podczas formowania swietnie wspolpracuje ;-)
Jakby tego bylo malo, smak jest chyba jeszcze lepszy niz zapach, dzieki dodatkowi cebulki chleb bardzo zyskuje, chociaz nie jest ona bardzo mocno wyczuwalna.
Jak na pieczywo na kanapki przystalo, chlebek bardzo dobrze sie kroi, nawet w cienkie kawalki.
Dodatkowo musze powiedziec, ze na tym chlebie, jak na zadnym do tej pory udaly mi sie naciecia, z ktorych tym razem jestem nawet, nawet zadowolona :) Ale mimo wszystko bede nad nimi jeszcze pracowac.
Polecam goraco!

Cytuje za Liska z Pracowni wypiekow:

1 duży bochenek
Wieczór przed pieczeniem:

Starter:
70 g zakwasu żytniego (lub pszennego)
220 g mąki żytniej razowej (typ 2000)
170 g wody źródlanej

Wszystkie składniki umieścić w misce i dokładnie wymieszać. Przykryć miskę folią spożywczą. Zostawić w temperaturze pokojowej na 12-24 godziny.

Zaczyn:
230 g mąki pszennej razowej
1/2 łyżeczki soli
170 g maślanki

Wszystkie składniki umieścić w misce i dokładnie wymieszać. Przykryć miskę folią spożywczą. Zostawić w temperaturze pokojowej na 4-8 godzin.

Następnego dnia połączyć zaczyn i starter i dodać do nich:

60 g mąki pszennej razowej
1 niepełną łyżeczkę soli
2 i 1/4 łyżeczki drożdży instant
1,5 łyżki (30g) melasy
2 i 1/4 łyżeczki cukru trzcinowego
2 (30 g) łyżki miękkiego masła
1 mała cebula (moja ważyła 50 g, autor zaleca użyć 2 razy większej), bardzo drobno posiekanej
2 łyżeczki kminku

Z podanych składników wyrobić ciasto. Ja wyrabiałam je ok. 3-4 minut mikserem. Następnie wyjąć na posypaną mąką stolnicę i wyrobić aż będzie gładkie i niezbyt klejące - w razie potrzeby dodać odrobinę mąki lub wody.
Miskę wysmarować lekko olejem, włożyć do niej ciasto, przykryć i odstawić na ok. 1 godzinę - będzie wówczas miało 150% początkowej objętości.
Wyjąć, uformować bochenek - owalny lub okrągły. Można przełożyć uformowane ciasto do formy podłużnej lub do koszyka do wyrastania (ja uformowałam kulę, którą przełożyłam do wysypanego mąką koszyka).
Zostawić do wyrastania na 60 minut.
Piekarnik rozgrzać do 220 st C.
(Ja piekałam na kamieniu, więc piekarnik rozgrzałam z kamieniem).
Wyrośnięty chleb przełożyć na rozgrzany kamień (lub rozgrzaną blachę wyłożoną papierem do pieczenia), można ponacinać.
Można również bochenek przełożyć na łopatę, ponacinać i następnie włożyć do piekarnika - jak komu wygodniej.
Na dno piekarnika wsypać ok. pół szklanki kostek lodu (lub wlać pół szklanki wody).
Wstawić chleb na 20 minut. Zmniejszyć temperaturę do 180 st C i piec kolejne 20 minut.
Po upieczeniu przełożyć chleb na kuchenną kratkę i studzić przed pokrojeniem minimum godzinę.
Smacznego!

4 komentarze:

viridianka 22 czerwca 2009 09:28  

nie no ja nie moge... Twoje chleby sa profeslonalnie cudne:))

Ania 22 czerwca 2009 10:16  

Ledwie skomentowałam poprzedni wpis, a tu nowy! CUdo :)

majana 22 czerwca 2009 11:56  

Sliczny chlebuś! Bochenek idealny! :)

Małgosia.dz 22 czerwca 2009 16:15  

Noooo, Olu... Wygląda bosko! Jeśli równie bosko smakował (a tak wnioskuję z tego co piszesz) - to zazdroszczę wypieku! :)
No i podziwiam, że na progu wyjazdu wakacyjnego jeszcze w kuchni urzędujesz. :)

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)