wtorek, 18 sierpnia 2009

Magdalenki kokosowe


Moje pierwsze w zyciu magdalenki! Jestem nimi absolutnie zachwycona. Musze sie przyznac, ze nigdy wczesniej nawet ich nie jadlam, wiec nie do konca wiedzialam czego mam sie spodziewac.
Z wielu ciekawych przepisow jakie znalazlam, wybralam ten, na magdalenki kokosowe z bloga Doruś. Nie moglam chyba trafic lepiej! Ciasteczka sa wilgotne, mocno kokosowe, po prostu rozplywaja sie w ustach. Dodatek Malibu, byl tu strzalem w dziesiatke. Chociac alkohol nie jest tu wyczuwalny, nadaje tym slodkim muszelkom jeszcze bardziej intensywny kokosowy smak. Zjedlismy je w mgnieniu oka na dzisiejszy podwieczorek, z filizanka świeżo zaparzonej herbaty Earl Grey, mojej ulubionej:)
Polecam!

Edit: Wiele osob pisze o braku formy do magdalenek. Ja jestem w posiadaniu tak owej dopiero od miesiaca:) kupilam ja w Anglii, bo w Polsce nie moglam jej nigdzie dostac. Te babeczki bez problemu mozna przygotowac w innej formie, smak bedzie taki sam tyle, ze muszelek nie bedzie;-)

cytuje za Dorus z Moich Wypiekow

Składniki:

  • 115 g masła, roztopionego, wystudzonego
  • 3 duże jajka
  • pół szklanki cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 szklanka mąki
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/3 szklanki wiórków kokosowych
  • 1 łyżka Malibu (opcjonalnie)
Mikserem ubić jajka (nie ma potrzeby oddzielania białek), cukier, wanilię, przez 3 minuty, aż masa będzie jasna i gładka. Dodać masło, zmiksować. Wsypać mąkę, mąkę ziemniaczaną, proszek do pieczenia, sól, (alkohol), wszystko delikatnie zmiksować, do dobrego połączenia składników. Wsypać wiórki, wymieszać.
Masę nakładać do foremek, tak, by muszelka była nie do końca pełna.
Piec około 10 - 12 minut w temperaturze 180ºC, aż magdalenki będą rumiane. Wyjąć na kratkę, przestudzić.
Można posypać cukrem pudrem przed podaniem, ja posypałam delikatnie wiórkami kokosowymi.
Z przepisu wychodzi kopiasty talerz magdalenek.

Smacznego!

17 komentarze:

grazyna 18 sierpnia 2009 22:44  

O jakie piękne! Uwielbiam magdalenki... A ze pyszne, wierzę Ci na słowo :)

Gosi@ 18 sierpnia 2009 22:48  

sa bajeczne :)) ja niestety nie posiadam formy magdalenkowej,wiec pewnie niepredko je upieke,ale przepis mi sie podoba :)

Ola 18 sierpnia 2009 23:11  

Gosiu, ja tez do niedawna nie mialam foremki. W polsce wydaje mi sie, ze bardzo trudno je dostac, chyba, ze na allegro. Ja swoja przywiozlam z zagranicy. Mozesz sprobowac upiec je w innych foremkach, tez bedzie ok:)

aga-aa 18 sierpnia 2009 23:21  

ja też nigdy nie jadlam Magdalenek, ale myśle, że swój pierwszy raz chciałabym przeżyć też w wersji kokosowej :)

Magoldie 19 sierpnia 2009 00:34  

zdjecie baaardzo apetyczne wiec nastepnym moim zakupem bedzie forma do magdalenek...i do tego wersja kokosowa , cudnie!

Glimmer 19 sierpnia 2009 07:26  

są śliczne!

wiosenka 19 sierpnia 2009 07:30  

Wszystko juz zostało powiedziane: po prostu piękne:)

kasiaaaa24 19 sierpnia 2009 08:05  

Wyglądają cudownie. Muszę jak najszybciej kupić formę sylikonową, bo kupiłam metalowe foremki i przywiera do nich ciasto :( Zazdroszczę takiego piękniego wypieku :)

Bea 19 sierpnia 2009 08:41  

Wspaniale! Z Malibu jeszcze nie pieklam, widze ze pora to zmienic ;)

Pozdrawiam!

majana 19 sierpnia 2009 08:45  

Urocze, maleńkie moje imienniczki :)
Chętnie bym się poczęstowała taką kokosową, bo nigdy jej nie jadłam. W ogóle sama jeszcze ich nigdy nie robiłam, nie mam foremek. Może trzeba by było je kupić ,hmm... ;))

Pozdrawiam!

Agata 19 sierpnia 2009 08:48  

Magdalenki to jest to! Na pewno pyszne, choć ja nigdy nie robiłam z dodatkami smakowymi. Ale chyba najwyższy czas spróbować!:)

szarlotek 19 sierpnia 2009 09:26  

Bardzo lubię:) Przepiękne zdjęcia !

Olciaky 19 sierpnia 2009 11:53  

Pyszności!:)
śliczne:)

majka 19 sierpnia 2009 12:03  

Wlasnie sie zastanawialam czy kupic foremke do magdalenek :) Odpowiedz brzmi: "chce ja i to natychmiast!" :) Zauroczyly mnie Twoje ciasteczka :)

Ania 19 sierpnia 2009 13:39  

Wcale się nie dziwię, że jesteś z nich zadowolona :)

Wyglądają świetnie!

Dziwnograj 19 sierpnia 2009 13:57  

Wyglądają prześlicznie, ale ja też się przyznam , że nigdy nie jadłam magdalenek. Kokosowe...uwielbiam kokos. Skuszę się :P

Małgosia.dz 21 sierpnia 2009 22:06  

No właśnie, ja z tych nieszczęśliwców, co formy do Magdalenek nie posiada. A tak sobie myślę, że upieczone w innej foremce - to już nie to samo będzie... Mniej magdalenkowo... :)

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)