niedziela, 14 lutego 2010

Slodkie popoludnie... Old-fashioned chocolate cake



Przyznaje, ze nie jestem wielka milosniczka swieta zakochanych. Nie obchodzimy go z P. tak, jak robia to inne pary. Nigdy nie rozumialam za bardzo tej calej idei celebrowania wzajemnej milosci 14 lutego. Czy nie jest tak, ze jesli kochasz, czcisz i pielegnujesz to uczucie w kazdej sekundzie zycia? czy nie starasz sie, zeby kazdy dzien byl niczym pierwsza rocznica, niczym najwspanialsza, magiczna przygoda? Czy kanapka zrobiona do pracy dla ukochanego, nie kryje w sobie wiecej milosci niz pluszowy mis czy serce podarowane 14lutego?
Ale juz nie bede sie madrzyc, nie dzis.
Kazdy okazuje milosc jak potrafi, wiem to. Najwazniejsze jednak aby pamietac zeby codziennie, nie tylko od swieta okazywac milosc tym. ktorych kochamy. Zeby nigdy nie zapomniec o tym, kto stanowi sens naszego zycia i sprawia, ze serce wypelnia sie cicha radosna melodia:)

"Time is very slow for those who wait
Very fast for those who are scared
very long for those who lament
Very short for those who celebrate
But for those who love time is eternal"
William Shakespeare
Źródło przepisu: Nigella Lawson “Feast”


Składniki ciasto:
 
 200 g mąki 
200 g cukru pudru 
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 
40 g kakao 
175 g miękkiego masła 
2 jajka 
150 ml kwaśnej śmietany

masa czekoladowa 

75 g miękkiego masła 
175 g gorzkiej czekolady 
300 g cukru pudru 
1 łyżka miodu 
125 ml kwaśnej śmietany


Składniki na ciasto połączyć ze sobą, miksując na gładką masę (uwaga! jest bardzo gęsta). Podzielić na pół, każdą część nałożyć do wyłożonej papierem do pieczenia małej tortownicy (jeśli posiadamy tylko jedną, ciasto należy piec w dwóch partiach), piec około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.

Przygotować czekoladową masę. Czekoladę wraz z masłem rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić, dodać miód oraz kwaśną śmietanę, starannie wymieszać. Następnie dodać przesiany cukier puder i mieszać do czasu, aż masa będzie gładka.
Tak przygotowanym kremem przełożyć upieczone i wystudzone spody (około 1/3 kremu). Resztę rozsmarować na bokach i wierzchu tortu.

Smacznego! 

Edit: wiem, ze nie ma jeszcze czekoladowego weekendu, ale nie moglam sie oprzec i musialam dolaczyc ten przepis:)


bannerczeko2010

10 komentarze:

majana 14 lutego 2010 22:08  

Alez pyszne ciacho! :))
Mniam,mniam,mniam:)

Patrizia 14 lutego 2010 23:01  

Do takiego to tylko ody pisać :)

Pozdrawiam, www.kuchnia-malolaty.blogspot.com

cudawianki 14 lutego 2010 23:17  

mysle podobnie o walentynkach, ale juz sie nie czepiam tak bardzo, ze inni je obchodza ;-) piekne ciasto w sam raz dla ukochanej osoby!

spencer 14 lutego 2010 23:54  
Ten komentarz został usunięty przez autora.
spencer 14 lutego 2010 23:55  

Hehe całkowicie się z Tobą zgadzam.. Walentynki są przereklamowane..

Za to ciacho...boskie...

kasiaaaa24 15 lutego 2010 07:35  

Ja tam Walentynek się nie czepiam, bo jeśli ktokolwiek w tym dniu jest szczęśliwy, albo dowie się, że jest kochany, to niech sobie będą :)

A torcik jest fenomenalny. Z tortów zawsze lubiła najbardziej czekoladowe :)

asieja 15 lutego 2010 10:49  

pysznie czekoladowe ciasto na każdy dzień
nie tylko walentynkowy
:-)

Małgosia.dz 15 lutego 2010 20:37  

Olu, to czekoladowa miłość... :) Wspaniała i pyszna. :)

Bea 16 lutego 2010 16:01  

Olu, tort wspanialy! Na kazda okazje, dla wybrancow :)
Zatapiam w nim wirtualny widelczyk... ;)

I pozdrawiam serdecznie!

kass 16 lutego 2010 17:04  

Torty czekoladowe są wspaniałe, pyszne i eleganckie...

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)