czwartek, 4 czerwca 2009

Vermont Sourdough


do tego chlebka przymierzałam się już od dawna. Wszyscy tak go zachwalają, jak więc mogłam sama go nie wyprobować?
Chociaż podobnie jak z wieloma innymi wspaniałymi bochenkami, trzeba na niego troche poczekac, moge powiedziec z pewlna odpowiedzialoscia, ze jest warto!
Chleb jest pyszny, ma wspaniały delikatny miąższ i długo zachowuje swiezosc. A do tego jak pachnie podczas pieczenia! oh, zjedlismy go w mgnieniu oka:)

polecam!

Przepis z bloga zawszepolki, Poleczko dziękuje za inspitację:)
Edit: Oryginalny przepis pochodzi ze strony Tatter, ktorej tez dziekuje za inspiracje :)

cytuję za Poleczką:

Zaczyn:

150 gr maki pszennej chlebowej
188 gr wody
2 lyzki zakwasu zytniego lub pszennego (rowniez uzylam zytniego) w temperaturze pokojowej

Wszystkie skladniki wymieszac i zakryc szczelnie folia zostawic na 12-16 godzin.

Nastepnie dodac:

750 gr maki pszennej chlebowej
100 gr maki zytniej (uzylam zytniej razowej)
462 gr wody
1 lyzka soli (uzylam soli morskiej)
caly zaczyn minus 2 lyzki (do zbudowania nowego zaczynu)

Wszystkie skladniki (oprocz soli) wymieszac, zakryc folia i zostawic na 1 godzine fermentacji (tzw. autoliza).
Po tym czasie ciasto posypac sola, wymieszac i krotko zagniesc (2-3 min). Zostawic do wyrosniecia w temp. pokojowej na 2,5 godz. W trakcie wyrastania ciasto zlozyc dwukrotnie co 50 minut.
Wyrosniete ciasto podzielic na 2 czesci, uformowac okragle bochenki, ulozyc w koszach do wyrastania (u mnie byl jeden koszyk z suszarki do salaty i jedna miska salatkowa). Jeden z bochenkow pozostawic w temp. pokojowej na 2 godz (mozna na 2,5 godz.) po czym upiec w piekarniku nagrzanym do 240 st.C przez 30-35 min.

Drugi wlozyc do plastikowej torebki, zawiazac i umiescic w lodowce na noc (12 godzin mozna do 18). Upiec rano, wsuwajac do nagrzanego pieca bezposrednio po wyjeciu z lodowki (wtedy tez mozna go naciac).

Smacznego!

8 komentarze:

majana 4 czerwca 2009 11:04  

Olu, śliczny chlebek!:))Piekny bochen:)

polka 4 czerwca 2009 12:34  

Ola jaki piekny! :))) Pyszny jest prawda? :)Ja tu tylko dodam, ze uklony naleza sie Tatter i Jej Piekarni :) A przepis prosto od Niej powedrowal na moj blog :)) Sciskam :*

Polka 4 czerwca 2009 12:37  

To jeszcze raz ja :) Dziekuje ze moglam byc inspiracja :)) No piekny jest!

Liska 4 czerwca 2009 13:59  

Piękny. Jak ja lubię te spękania!

Ola 4 czerwca 2009 17:19  

Polko, racja racja, porzepis pochodzi oryginalnie ze strony tatter:) juz poprawiam
Lisko, dziekuje bardzo:)

pozdrawiam

aga-aa 4 czerwca 2009 21:36  

piękny, naprawdę! muszę i j go w końcu upiec :)

Małgosia.dz 7 czerwca 2009 13:27  

Olu, bochen jak malowany! Okazały bardzo i przypomina mi takie dawne przaśne, wiejskie chleby, co to gospodynie same wypiekały. No cudny, cudny!

katarzynek 23 maja 2010 13:18  

jaki profesjonalny i uroczy!

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)