czwartek, 29 stycznia 2009

Chińszczyzna


Makaron po chińsku, to kolejne danie, które zaliczam do moich ulubionych. Kuchnia chińska jest dla mnie wciąż nieodkrytą głębią możliwości, nieznanych smaków i aromatów. Chcialabym pewniego dnia móc wybrać się do Chin, móc na własnej skórze przekonać się, jak tak naprawdę smakuje taka w 100% prawdziwa, chińszczyzna made in China :) Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda:) Póki co muszę zadowolić się tym co mam i odkrywać kolejne chińskie smaki w czterech ścianach mojej kuchni:)
Makaron po chińsku to szybka propozycja na udany i pyszny obiad. Jeśli nie mam czasu na bawienie się w krojenie warzyw, używam po prostu mieszanki chińskiej, sprawdza się idealnie. W zależności od tego, na co w danym dniu mamy ochote, dodaję lub odejmuję jakieś składniki:)
Pozwólcie, że dziś oszczędzę sobie podawania dokładnych ilości składników, nie jestem w stanie powiedzieć ile czego użyłam i w jakich proporcjach, mam nadzieję, że wybaczycie:-)

  • pierś z kurczaka, pokrojona w kosteczke
  • mieszanka chińska
  • sos sojowy
  • sos imbirowy
  • sos ostrygowy
  • kiełki bambusa
  • grzyby mun
  • brokuł
  • cebula pokrojona w małą kosteczkę
  • pieprz czarny, czerwony
  • nasiona sezamu(opcjonalnie)
  • czosnek
  • olej sezamowy
  • świerzy imbir, starty
  • kurkuma
  • pieprz, sól
  • makaron sojowy
W misce wymieszać sos sojowy, sos ostrygowy i starty imbir, dodać pokrojoną w kosteczkę pierś z kurczaka i wymieszać. Odstawić na co najmniej godzinę (jeśli nie mamy czasu, może być krócej).

Do rozgrzanego woka wlewamy olej sezamowy, wrzucamy kurczaka, podsmarzamy. Dodajemy cebulę, resztę warzyw, podlewamy lekko sosem sojowym i imbirowym. Dodajemy kurkumę, pieprz, sól. Dosumy na małym ogniu przez ok 15 min, podlewając delikatnie wodą jeśli konieczne.

Makaron sojowy zalewamy wrzącą wodą. Gdy zmięknie, dodajemy do gotowych warzyw. Mieszamy, dusimy jeszcze chwilkę.

Zamiast makarony sojowego można użyć też ryżowego lub też zwykłego ryżu.

Smacznego!


4 komentarze:

Ania 30 stycznia 2009 09:10  

Wygląda bardzo ładnie, Olu.A co amsz na mysli pisząc o mieszance chińskiej?

kasiaaaa24 30 stycznia 2009 10:37  

Pięknie się prezentuje :) W pierwszej kolejności pokusiłabym się na tego brokuła :)

Małgosia.dz 31 stycznia 2009 12:42  

No błagam Olu! Litości nie masz, katując takimi smacznymi daniami! ;-))
Chińska i tajska kuchnia - to i jedne z moich najulubieńszych. :) Fajne, ostre smaki, a przy tym szybkościowe dania. :)

Ola 31 stycznia 2009 13:34  

Malgosiu, wybacz czasem najwyrazniej bywam bezlitosna:)ale mam nadzieje, ze mi to wybaczycie. Zgadzam sie z Toba w 100% szybko sie je robi, a efekt znakomity:)
pozdrawiam!

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)