poniedziałek, 1 czerwca 2009

Na Dzień dziecka, tarta z truskawkami i kremem waniliowym


Pamiętam jak dziś dni dziecka, w których razem z mamą i tatą chodziliśmy do kawiarni. Zawsze zamawiałam wtedy wielkie lody z bitą śmietaną i kawałek ciasta. To było jak doroczna ceremonia obżarstwa i dzien, w ktorym dzieci byly najwazniejszymi osobami w rodzinie:)
Nie potrzebowałam wspaniałych, duzych lalek, najmodniejszych sukienek czy nowych bucików. Sam fakt, że razem z rodzicami wybieraliśmy się na taki 'uroczysty' podwieczorek był dla mnie najwiekszą radością i nagrodą.
Teraz, wraz z biegem lat to czego dzieci chca, a czego nie chca, z czego sie ciesza a z czego sa niezadowolone zmienia sie. Porcja lodow czesto nic nie znaczy, mamy je przeciez na codzien, w swoich zamrazarkach. Sa jednak i takie, ktorym drobne rzeczy sprawjaja radosc.
Od zawsze staralam sie zeby moja corcia potrafila docenic wlasnie takie, male gesty, drobne prezenciki. Mysle, ze sie udalo:)
Wiadomo, ze nie jestem w stanie odmowic sobie ( a moje wlasciwie Zosi?) kupna jakiejs super zabawki, nowej lalki, ktora siusia do nocnika i placze kiedy jest glodna ( czego to nie wymysla?:)) Technika posuwa sie na przod a razem z nia potrzeby naszych dzieci. Trzeba po prostu znalesc w tym wszystkim zloty srodek:)

Ja, mimo, ze juz nie taka mloda (wole nie liczyc ile to juz lat stuknie mi w te wakacje:) ) jak kazde dziecko, duze czy male, mam slowe male gadzeciki, zabawki bez, ktorych nie moglabym sie obejsc:) I to wlasnie jest wspaniale. Nie mozemy pozwolic, zeby to co wiecznie w nas mlode, tylko dlatego, ze nie mamy juz 16 lat odeszlo w zapomnienie.

Dlatego dzis skladam zyczenia nie tylko naszym malym szkrabom, ale tez i wszystkim moim blogowych kolezanka i kolegom :) Szczesliwego dnia dziecka!


Skadniki na kruche ciasto:

  • 250g maki
  • 100g masla pokrojonego w kosteczke, niezbyt twardego
  • 100g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 2 jajka

Na blacie usypujemy kopczyk maki, robimy wglebienie. Wkladamy tam maslo, cukier puder i sol. Te trzy skladniki mieszamy palcami, dodajemy jajka, podem stopniowo make. Dobrze wszystko mieszamy.
Gdy skladniki sie polacza, zawijamy w folie i wkladamy do lodowki na 1-2 godziny.

Forme o srednicy 20cm wysmarowywujemy maslem i wstawiamy do lodowki. Rozwalkowujemy ciasto na ksztalt kola o grubosci 3-4mm i oblepiamy nim forme. Wkladamy do lodowki na co najmniej 20 minut.
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni.
Spod ciasta nakluwamy widelcem, wykladamy pergaminem i na wierzch wysypujemy groch lub fasole. Pieczemy 20min. Po tym czasie zdejmujemy pergamin i dopiekamy jeszcze 10min.
Zostawiamy do ostygniecia.


Skladniki na nadzienie:

  • 75ml smietany kremowki
  • 30g cukru
  • 150g kremu cukierniczego ( krem robilam z 1/4 porcji i wyszlo idelanie 150g)
  • 500g truskawek pokrojonych na polowki
  • cukier puder do posypania

Skladniki na krem cukierniczy :

6 zoltek
125g drobnego cukru
40g maki
500ml mleka
1 laska wanilii przecieta wzdluz
troche cukru pudru

W misce roztrzepujemy zotka z 1/3 cukru do usyzkania konsystencji gladkiego kremu. dodajemy make, mieszamy trzepaczka az sie calkowicie wchlonie.

W rodelku podgrzeamy mleko z reszta cukru i walinia. Gdy tylko zacznie sie gotowac, zdjemujemy z ognia i przelewamy do miseczki z zoltkami jednoczesnie mieszajac. Gdy skladniki dobrze sie polacza, przelewamy wszystko z powrotem do garnuszka i podgrzewamy do zagotowania.

Skladniki na nadzienie:

  • 75ml smietany kremowki
  • 30g cukru
  • 150g kremu cukierniczego ( krem robilam z 1/4 porcji i wyszlo idelanie 150g)
  • 500g truskawek pokrojonych na polowki
  • cukier puder do posypania

Smietane ubijamy z cukrem az nabierze konsystencji kremu. Dodajemy krem cukierniczy i dokladnie mieszamy trzepaczka. Nakladamy rownomiernie na kruchy spod. Truskawki ukladamy na wierzchu. Tuz przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Tarta jest bardzo delikatna dlatego najlepiej kroic ja cienkich ostrym nozem.

smacznego!

6 komentarze:

Małgosia.dz 1 czerwca 2009 23:30  

Życzenia przyjmuję, a jakże! :) I ciastem tez się poczęstuję. :) W takie święto można zaszaleć, prawda? :)

majana 2 czerwca 2009 08:23  

Wspaniała tarta:)) Slinka mi cieknie na sam widok :)
Dziękuje za zyczonka, bo ja też mam w sobie coś z dziecka :)

aklat 2 czerwca 2009 11:48  

Tartą mogę się poczęstować, a jakże ;-) bo wczoraj też ja zrobiłam :) I potwierdzam, pyszna jest :)

Ania 2 czerwca 2009 15:39  

O, mam podobny przepis na kruche, z tym że daję same żółtka, by było jeszcze bardziej kruche :)

Strasznie apetycznie wyglada Twoja tarta..

Ola 2 czerwca 2009 15:42  

dziekuje za te komplementy:)
tatre polecam goraco!

kuchasia 3 czerwca 2009 22:39  

Widzę, że też lubisz przepisy Mistrza od "Jajek" Michela Roux :-) Ja szczególnie upodobałam sobie JEGO przepis na ciasto kruche, jest naprawdę świetne, choć widzę, że Ty nieco je zmodyfikowałaś :) pozdrawiam

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)