środa, 9 września 2009

Na deszczowe wieczory...Bagietka z makiem i cebulką


Dzisiaj bedzie krotko i zwiezle, bo tak naprawde tego wpisu w ogole nie mialo byc:P Godzina juz pozna, glos rozsadku (i prosby meza) podpowiada mi zebym natychmiast kladla sie juz spac, bo rano trzeba znowu wczesnie wstac...
Postanowilam jednak, ze dluzej tak nie mozna, i ze w koncu musze cos tu naskrobac, krotko bo krotko, ale zawsze;-)
Musicie mi wybaczyc ostatni zastoj w nowych wpisach, ale mam teraz goracy okres w pracy i wieczorem doslownie padam na twarz, o czasochlonnych przepisach nie ma wiec mowy:(

Nie wiem jak u was, ale u mnie pogoda zrobila sie juz typowo jesienna. Niby wrzesnien, niby cieplo, niektorzy nadal wytrwale paraduja na ulicach w krotkich rekawkach, starajac sie nie wierzyc, ze to juz, ze nadeszla. Niespodziewanie jak to ma w zwyczaju, powiela chłodem, obdarla drzewa z ich, jeszcze tak niedawno zielonych ubran. Jesien...ponura, smutna, melancholijna? chyba nie do konca. Nie liczac deszczowych popoludni i szarosci mysle, ze mozna ja wlasciwie polubic:)

Pomyslcie o zabawie w stertach lisci, kiedy byliscie mali, o promieniach slonca przebijajacych sie przez zlote korony drzew, wyprawach po kasztany i cieplych zupach jedzonych przy kuchennym stole w te listopadowe popoludnia kiedyna dworze juz o 16 zaczynalo robic sie ciemno.
Wspominajac te chwile robi mi sie cieplo na sercu:)
Patrzac na to z takiej perspektywy, moze Jesien nie jest wcale taka zla co? moze wystarczy tylko odrobina optymizmu i sprzeciwu wobec jesiennym smutkom? ;-)

Dzis na kolacje mielismy swieza bagietke. Pyszna, o delikatnie wyczuwalnym smaku cebulki i chrupiacej skorce.

Ps. Chyba z tym, ze bedzie 'krotko' to troche przesadzilam :P no, ale coz...Jesienna pogoda dziala na mnie insporujaco:P

Przepis znalazlam na blogu Liski, Pracownia wypiekow. Cytuje za Liska

Skladniki:

400 g mąki białej (ja zwykle używam 300 g mąki pszennej chlebowej i 100 g pszennej razowej)
8 g drożdży świeżych (mogą być również instant - wówczas ciasto szybciej urośnie)
2 łyżki oliwy
duża cebula zeszklona na oliwie
łyżeczka maku
1 łyżka cukru
1,5 łyżeczki soli
250 ml wody

Mąkę wymieszać z drożdżami i suchymi składnikami, mieszając (najlepiej mikserem) powoli wlewać wode, na końcu dodać cebulkę przysmażoną na oliwie i oliwę. Zagnieść dosyć luźne ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 1 godzinę lub do czasu podwojenia objetości ciasta.
Podzielić na 3 części i uformować z nich bagietki. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrastania na 45 minut.
W tym czasie rozgrzać piekarnik do 230 st C.
Wyrośnięte bagietki ponacinać ukośnie ostrym nożem lub żyletką. Wstawić do piekarnika, jednocześnie wsypując na dno piekarnika kostki lodu (można też spryskać wnętrze piekarnika wodą ze spryskiwacza - nie spryskujemy grzałki i żarówki).

Piec 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 210 st C i dopiekać kolejne 30 minut - należy uważać, by bagietki się równo przypiekały. Najlepiej sprawdzić stopień ich zrumienienia po ok. 30 minutach w piekarniku. Jeśli wierzch jest rumiany, a spód nie, można przykrć je folią aluminiową i dopiekać w ten sposób.
Po upieczeniu spryskujemy delikatnie wodą i zostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Smacznego!

10 komentarze:

Gosi@ 9 września 2009 08:09  

a ja lubie kazda pore roku,kazda na swoj sposob jest piekna i jesien tez lubie ,nawet szara pluche,ona tez ma w sobie COS (noooo,byle nie za czesto ta plucha-hihi),ale kasztany lecace na glowe,kolorowe liscie szeleszczace pod nogami i grzyby w lesie........
Bagietka ladnie ci wyrosla i z cebulka lubie wypieki,oj lubie......
Pozdrawiam :)

myniolinka 9 września 2009 08:17  

a jaka puszysta w środku... przydałaby się taka na śniadanko...:) pozdrawiam

aga-aa 9 września 2009 08:27  

ja nie lubię jesieni i zimy, choc upalnego lata też nie
lubię słoneczko i ciepełko ale w umiarze :)
wpadaj tu częściej :)
chleb cudny i apetyczny, dobry pomysł z tą razową mąka

majana 9 września 2009 08:45  

Jaka cudna bagietka! Piękna i chrupiąca. Chętnie na śniadanko bym taką zjadła, może na sobotnie?
Co do jesieni, ja lubię taką ciepłą, ze złotymi, czerwonymi liśćmi, ze słoncem przebijającym się zza drzew, z kasztanami i szuraniem w liściach podczas spaceru (bo nadal to robię) :))
Kocham lato najbardziej, ale każda pora roku ma swoje uroki. Nie ukrywam jednak, ze lata najbardziej mi żal kiedy już mija.

Pozdrawiam i miłego dnia zyczę.

Majana

Małgosia.dz 9 września 2009 09:01  

Eee no jasne, że jesień jest piękna! :) Tylko jesienią te piękne złocienie tak błyszczą w słońcu. I liście cudnie szeleszczą pod nogami. Trudno tego nie lubić. :)
Olu, a ja Cię rozumiem, że doba jakaś taka krótka się wydaje. Ja (ze względu na Majeczkę) jeszcze do pracy nie wracam (choć zapewne już długo ten stan rzeczy nie potrwa), więc teoretycznie czasu wolnego powinnam mieć multum... Ale okazuje się, że domowe obowiązki, z czego najważniejsze to dwójka rozbrykanych dzieci - bardzo skutecznie wypełniają mi cały dzień. Czasem sobie myślę, że jak już w końcu wrócę do pracy - to teoretycznie będzie łatwiej, bo część obowiązków domowych spadnie na innych. :)
No więc podziwiam Olu, że jeszcze masz czas i ochotę w środku tygodnia piec własne pieczywo. :) Bagietki pierwsza klasa! :)

Ania 9 września 2009 10:01  

Jestem za jesienią :)

A wiesz, że piekłam tę samą bagietkę właśnie w chodne dni? Zapach chleba jest wtedy najmilszy dla nosa, prawda?:)

Komarka 9 września 2009 11:50  

Zazdroszczę takiej kolacji :) Bagietka wygląda chrupiąco i pysznie. A jesień rzeczywiście działa inspirująco - na mnie również :) Pozdrawiam

Liska 9 września 2009 17:22  

Mnie jesień jakoś tak... otula. Nastraja. Dopóki nie leje i nie ma szarugi, jest dobrze.
Bagietka wyszła koncertowo.
Pozdrawiam Cię ciepło :)

cudawianki 9 września 2009 20:26  

a bagietka to nieczasochlonny przepis? na pewno nieliczni wypiekliby tak piekna bagietke nawet mimo zmeczenia! bossska! :-)

Polka 10 września 2009 13:21  

Olu :) Prawie odentcznie zatytulowalysmy swoje posty! :) Prawie w tym samym czasie :D
Te wieczorne pogaduchy jednak robia swoje hihih :)
Pieeeeekna bagietka!
Ja bardzo bardzo tesknie za polska zlota jesienia...

:*

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)