środa, 5 maja 2010

Chlebek bananowy, znowu :)



Chodze po ogrodzie, dotykam pakow kwiatow, zrywam tulipany. Nawet nie zauwazylam kiedy tak szybko urosly. Sprawdzam jak maja sie szparagi, czy czas juz je obcinac, czy poczekac jeszcze chwile?
P. przynosi mi aparat, zaczynam polowanie na piekno natury :-) zawsze z niecierpliwoscia czekam az zielony swiat zacznie budzic sie ze snu. Baki, pszczoly, osy, kwiaty, obiektyw wprost je uwielbia. Makro swiat otwiera przede mna swoje drzwi...
W domu roznosi sie zapach mojego ulubionego chlebka bananowego. Jemy go jeszcze na cieplo, popijajac zimnym mlekiem, czujac sie chociaz przez chwile jak dwojka malych dzieci, rozkoszujaca sie upragnionym podwieczorkiem przyniesionym przez mame na werande...



Chlebek bananowy cioci Ann
zrodlo przepisu: blog Liski, White plate

110 g masła
190 g cukru pudru
2 duże jajka
240g mąki pszennej z dodatkiem proszku do pieczenia (można użyć zwykłej mąki i dodać 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia)
1 łyżeczka sody
1 / 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
3 duże banany

Rozgrzej piekarnik do 180 st C.
Zmiksuj cukier i masło w misce aż masa będzie jasna. Dodaj jedno jajko i trochę mąki i wymieszaj, powtórz tę czynność z pozostałymi jajkami i resztą mąki oraz sodą, aż wszystko będzie gładką masą.
Obierz banany i ugnieć je widelcem. Dodaj je do miski z ekstraktem waniliowym i wymieszaj.
Wlej ciasto do formy keksowej (piekłam w formie o długości 30 cm, L) wysmarowanej masłem i umieść w piekarniku na około 50 minut. Można ciasto przykryć folią aluminiową po 25 minutach, jeśli ciasto będzie się zbyt szybko rumieniło.
Wbić w ciasto patyczek do szaszłyków - i jeśli wychodzi czysty, chleb bananowy jest gotowy. Wyjmij ciasto z blaszki i połóż na kuchennej kratce, by ostygło.

Smacznego!


12 komentarze:

majana 5 maja 2010 20:56  

Chlebki bananowe są przepyszne! Kuszą mnie dziś z blogów, chętnie bym sie poczęstowała kawałeczkiem.
Pozdrawiam Olu:)

Anonimowy 5 maja 2010 21:45  

Ja po weekendzie majowym z muffinkami pieknie wyrośniętymi i smacznymi oraz ze zrobionym "cielaczkiem" wracam do codzienności.Pysznie wygląda Twój chlebek bananowy - on następny w kolejce do spróbowania.Serdecznie pozdrawiam.Magda z Gniezna

kasiaaaa24 5 maja 2010 21:56  

Uwielbiam chlebek bananowy. Jest taki aromatyczny. Ale mi zrobiłaś na niego ochotę :)

ewelajna 5 maja 2010 22:18  

Mam dzis ten sam chlebek u siebie...:) popijany Inką z mlekiem...
Dołączam Twój blog do ulubionych...:)

My 5 maja 2010 22:38  

zdjęcia są niesamowicie wiosenne na przekór tej pogodzie :) a chlebek cudowny, spałaszowałabym z dziką chęcią :)

aga-aa 5 maja 2010 23:42  

chyba nie "znowu" a "nareszcie";)

migdałowa 6 maja 2010 08:10  

Nie sądzę by chlebek bananowy mógł się znudzić ;) Zwłaszcza, ze daje sporo możliwości modyfikacji. Śliczne zdjęcia. Pozdrawiam ciepło :)

majka 6 maja 2010 08:17  

Chlebkow bananowych nigdy nie mam dosyc. Tak samo jak przyrody budzacej sie do zycia i wiosenno-letnich krajobrazow :)

Pozdrawiam cieplo.

wielgasia 6 maja 2010 12:20  

Lubię ten chlebek , tez robiłam z tego przepisu- naprawdę smaczny.

Zaytoon 6 maja 2010 13:45  

Upiekę. Muszę w końcu upiec jakiś bananowy chlebek... ;))

Pozdrawiam!

Ola 6 maja 2010 14:09  

dziekuje wam za mile slowa:) chlebek jest pyszny i naprawdę polecam go wszystkim! :)

pozdrawiam

asieja 6 maja 2010 18:13  

cudne ogrodowe chwile
i to porównanie do małych dzieci..

pysznie

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)