piątek, 21 maja 2010

Oreo cookies, nareszcie!



Pamietacie Miniserniczki Oreo, na ktore przepis poznalam bedac w Kanadzie? Pisalam wtedy o tym jak bardzo te male, czarne ciasteczka przypadly mi do gustu. Pierwszy raz sprobowalam ich w Anglii i juz wtedy zaczelam ubolewac nad tym, ze w Polsce tak trudno jest je dostac.
Kiedy Zobaczylam wpis Dorotki na temat domowych ciasteczek Oreo, wiedzialam, ze dlugo czekac nie bede i w koncu je zrobie!
Tak tez sie stalo, i chociaz mowi sie, ze co sie odwlecze to nie uciecze, ja ostatnio jestem kobieta w goracej wodzie kapana i jak cos chce, to chce natychmiast:P
Crumble z rabarbarem? prosze bardzo. Nalesniki z domowym dzemem rabarbarowym (Poleczka tak mnie zachecila do niego, ze nie moglam sie powstrzmac, kupilam rabarbar  i zrobilam sama:) )
Potrzeba tylko chwilki i juz w calym domu unosie sie wspanialy zapach wypiekow.
Te ciasteczka, chociaz bardzo slodkie, smakuja mi:) to nie to samo co oryginalne Oreo, ale i tak fajnie bylo poeksperymentowac:) najlepiej smakuja maczane w zimnym mleku. Pychota!:)
Polecam!



Oreo cookies
zródło przepisu: Blog Moje wypieki


1 i 1/4 szklanki maki
1/2 szklanki kakao
1 lyzeczka sody oczyszconej
1/4 lyzeczki proszku do pieczenia
1/4 lyzeczki soli
1 i 1/4 szklanki ciemnego brazowego cukru
145g masla, miekkiego
1 duze jajko


Maslo utrzec w mikserze do bialosci i puszystosci/ Dodac cukier, dalej ucierac, ok 3 minuty. Dodac jajko, ucierac. Dodac suche skladniki i zmiksowac. Z masy formowac kulki wielkosci orzecha wloskiego i ukladac na blaszce wylozonej papierem do pieczenia w sporych odstepach. Lekko splaszczyc. 
Piec w temp. 190 stopni przez 9 minut. Wyjac, poczekac chwile, az stwardnieja i wylozyc na kratke.


Masa do przelozenia:


110g miekkiego masla
2 szkladnki cukru pudru 9, mozna dac mniej
2 lyzeczki ekstraktu z wanilii


Maslo utrzec mikserem do puszystosci, dodac reszte skladnikow i dalej ucierac. Przelozyc wystudzone ciastka. 


Jedzac maczac w mleku!


Smacznego




14 komentarze:

My 21 maja 2010 16:03  

ale apetyczne te Twoje zdjęcia!

lubię takie kontrastowe kolory, a tu tak pięknie i słodko :)

cudawianki 21 maja 2010 16:13  

piekne Ci wyszly!

dorota 21 maja 2010 16:33  

Piękne !

Zapraszam do konkursu nr 2
http://smakuje.blox.pl/2010/05/Herbaty-Szlachetny-Smak-i-KONKURS.html

cukrowa wrozka 21 maja 2010 18:02  

a ja też robiłam domowe oreo, aczkolwiek z innego przepisu. Pyszności, prawda? :D

viridianka 21 maja 2010 19:23  

nie znam tych ciasteczek, fajnie się prezentują.

margot 21 maja 2010 19:46  

super
Ja niedawno kupiłam na allegro bo chcę sernik zrobić ,ale takie domowe pewnie są lepsze w smaku

Małgosia.dz 21 maja 2010 20:47  

Olu, bardzo smakowicie wyglądają. Co prawda, nie przepadam za maślanymi kremami (a jeśli już są konieczne, to w moim przypadku w grę wchodzą tylko takie z dodatkiem żółtek), ale to absolutnie nie zmienia faktu, że na sam widok ślinka cieknie. :)

majana 21 maja 2010 22:13  

Olu ciasteczka wyglądają przepysznie! Nie jadłam ich nigdy,ale juz widze,ze by mi smakowały bardzo:)

Pozdrawiam Cię:)

kostka 21 maja 2010 23:30  

Wszystko z ciastkami Oreo jest w porządku - a najbardziej to, że jednak mimo najszczerszych chęci NIE DA się zjeść ich zbyt wiele :) Muszę wypróbować takie domowe Oreo...

P.S. Pozwolę sobie na mały offtop. Jak mogę dorzucić sobie taki odtwarzacz muzyki z youtube? Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam!

kornik 22 maja 2010 10:26  

Nie jadłam nigdy tych ciastek, wiadomo, nie ma ich w Polsce. Ale Twoje wyglądają bardzo apetycznie, więc chba się skuszę i upiekę, bo ciekawa jestem jak smakują.
Miłego weekendu!

asieja 22 maja 2010 10:50  

nigdy nie próbowałam oryginalnej wersji, ale wiem, że najpierw sięgnęłabym po Twoje ciasteczko.

Ola 22 maja 2010 11:36  

kochani dziekuje za mile slowa:)
ciasteczka moim zdaniem, nie sa lepsze od tych kupnych, ale zawsze to mila odmiana! warto sprobowac:)

pozdrawiam!

kulinarne fajerwerki 30 maja 2010 18:27  

Wyglądają podobnie do tych kupnych i na pewno są równie smaczne. ;)

e. jankowska. 5 lipca 2011 16:16  

Och, uwielbiam Oreo, te wyglądają bardzo kusząco. Koniecznie będę musiała spróbować. Tylko krem podmienie, bo za maślanymi nie przepadam. Pozdrawiam.

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)