sobota, 6 lutego 2010

Babeczki z truskawkami i migdałową kruszonką


Troche lata w srodku zimy:) Nawet nie zdawalam sobie sprawy ile pojemnikow z truskawkami kryje sie w moim zamrazalniku! Corcia od dluzszego czasu prosila o upieczenie czegos z truskawkami, i chociaz mialam na dzis w planie nieco inny wpis, nie moglam sie oprzec zeby nie podzielic sie z wami, chociaz wirtualnie, boskim smakiem tych malych pysznosci:) Posypane obficie migdalowa kruszonka sa pokusa absolutnie nie do odparcia.

A co Wy szykujecie na ten weekend? ;-)

Przepis zaczerpniety z bloga Dorotki, ktora jak zwykle trafila w dziesiatke!


Skladniki na okkolo 15 muffinek:

2 szklanki maki
3/4 szklanki cukru
1 lyzeczka proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
1/4 lyzeczki soli
2 jajka
pol szklanki oleju
1 szklanka mleka
1,5 szklanki truskawek

kruszonka

20g masla
100g migdalow
3lyzki cukru

W jednej misce polaczyc ze soba make, proszek do pieczenia, sode, sol i cukier. Do drugiej miski wbic jajka, wlac mleko, olej. Wymieszac ze soba suche i mokre skladniki, delikatnie, tylko do momentu polaczenia. Wsypac pokrojone truskawki.

Kruszonka: Wszystkie skladniki polaczyc. Rozcierac palcami.

Piekarnik nagrzac do 190stopni. forme do muffinek wylozyc papilotkami. Ciasto wlewac do 3/4 wysokosci, posypac kruszonka i piec ok 25min na zloty kolor.

Smacznego!


10 komentarze:

cukrowa wróżka 6 lutego 2010 16:22  

zawsze coś, takie lato zamknięte w babeczkach.. :]

majana 6 lutego 2010 17:33  

Olu,jakie one cudowne! Truskawki w środku zimy to normalnie letni odlot:) Sliczne muffiny:)
Pozdrawiam.

Małgosia.dz 6 lutego 2010 17:52  

Olu, czy masz takie samo wrażenie, jak ja, że my gospodynie - jesteśmy niepoprawnymi chomikami? :D U mnie co roku ten sam problem... Zamrażam, zamrażam, a potem zjadam najczęściej przed samym letnim sezonem, by zrobić miejsce na świeżą porcję... :D
Muffinki urocze. :)

gosiaa99 6 lutego 2010 18:52  

Bardzo ładne ;) A ta kuruszonka jest pyszna!

viridianka 6 lutego 2010 18:54  

pamiętam jak miałam fazę na te muffiny, piekłam je 3 dni z rzędu :P

kasiaaaa24 6 lutego 2010 18:56  

Co ja bym dała za taką aromatyczną truskawę w środku zimy :) Podebrałabym Ci jedną w nadziei że nie zauważysz :)

Bea 6 lutego 2010 23:27  

Ja niestety (a moze jednak na szczescie ;)) mam malutki zamrazalnik, wiec zapasow sie w nim zrobic nie da. Gdy patrze na Twoje dzisiejsze muffinki to bardzo tego zaluje ;)

Pozdrawiam Olu!

myniolinka 7 lutego 2010 12:17  

ja ma dużo zamrożonych jagód - może się wymienimy :)

Polka 10 lutego 2010 23:04  

Olu mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze. Tak Cię malutko ostatnio...
:*

majka 11 lutego 2010 12:45  

Juz wyobrazam sobie, jak musza smakowac te babeczki... Narobilas mi ochoty na truskawki :))

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)