czwartek, 27 sierpnia 2009

Hot Cross Buns


Nie ma jak to wspaniale, pachnace domowe buleczki! mimo, ze na dworze upal nie do zniesienia nie moglam juz wytrzymac bez pieczenia! (hihi, ale mi sie zrymowalo:P)
Wprawdzie dwa dni temu zrobilam niejakie Blondies jednak nie doczekalo sie ono sesji zdjeciowej:( poza tym, przyznaje, ze troche sie zawiodlam.
Liczylam na podobne do brownies mokre, dosc ciezkie ciasto, po wyjeciu z piekarnika otrzylalam jednak zwykle, dosc puszyste ciasto...w ktorym bardziej smakowaly mi kawalki bialej czekolady, ktore bezczelnie wyjadalam niz ciasto samo w sobie:P Coz okrutna prawda jest taka, ze naszego kochanego, gliniastego Brownies z prawdziwej gorzkiej czekolady nie pobije nic!!!
Tak sobie mysle, ze pewnie popelnie Blondyne jeszcze raz, ale tym razem z paroma znacznymi zmianami:)


No dobrze, przejdzmy jednak do dzisiejszego wpisu, bo znowu pisze nie na temat i wszystkich tu zanudzam:P
Hot Cross Buns chodzily za mna ladnych pare lat, nie zartuje! chociaz wiem, ze brzmi to strasznie. W koncu jak mozna sie im oprzec?!
Mimo upalnej pogody i masy innych rzeczy do zrobienia postanowilam jednak cos dzisiaj upiec. Czwartkowe popoludnie zawsze jest u nas wesole i troche luzniejsze. Maz i ja konczymy prace wczesniej, poza tym mysl, ze jutro juz piatek nastara pozytywnie:)
Buleczki sa bardzo delikatne, maslane, idealne z mlekiem albo jedzone po prostu z maselkiem i dzemem. Z braku skorki pomaranczowej użyłam suszonej moreli, ktora sprawdzila sie tu bardzo dobrze. Jak na zlosc skonczylo mi sie tez maslo przez co moglam zapomniec o wspaniale zapowiadajacej sie pascie, ktorej uzyla Poleczka z Around the kitchen Table. Postanowilam wiec zrobic tradycyjna paste z maki, cukru i wody, na ktora 'przepis' znalazlam w marcowym numerze Good Food.
Mysle, ze buleczki nie stracily w smaku, nawet z ta tradycyjna pasta. Sa wspaniale i z pewnoscia do powtorzenia!!


cytuje za Ewelinka z Around the kitchen Table uwzgledniajac moje zmiany:)

Hot Cross buns
Źródło: Jeffrey Hamelman ‘Bread’


Zaczyn

1.3 oz mąki pszennej chlebowej (1/4 szklanki, 37g)
6.7 oz ciepłego mleka (7/8 szklanki, 190g)
1/2 łyżki stołowej cukru (9 g)
2 i 1/4 łyżeczki drożdzy suszonych lub instant

Wszystkie składniki zaczynu wymieszać razem za pomocą miskera lub trzepaczki, przykryć folią i zostawić w ciepłym miejscu. Zaczyn będzie bardzo płynny i powinien zwiększyć objętość 4-ro krotnie.


Ciasto wlaściwe

zaczyn j/w
12 oz mąki pszennej chlebowej (2 i 3/4 szklanki, 340g)
4 łyżki stołowe miękkiego masła
1 jajko
1/4 szklanki cukru (57g)
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżki stolowej przyprawy do piernikow (bez maki)
4 oz rodzynek lub sułtanek (3/4 szklanki, 115g)
37g suszonej moreli, pokrojonej na male kawaleczki

Mąkę umieszczmy w misce i dodajemy miękkie masło. Za pomocą miksera mieszamy calość, aż powstaną małe grudki.
Dodajemy jajko, cukier, sól, przyprawy i wszystko ponownie mieszamy.
Dodajemy zaczyn, mieszamy, odstawiamy mikser i wyrabiamy ciasto ręcznie przez ok. 10 minut (na początku będzie się lekko kleic do rąk, ale poźniej świetnie będzie z nami pracować).
Przykrywamy folią i odstawiamy na 1 godzinę w ciepłe miejsce (po 30 minutach ciasto lekko odgazowujemy).
Wyrosnięte ciasto lekko zagniatamy kilka razy i dzielimy na 12 równych części. Formujemy bułeczki i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w 1.5 centmetrowych odstępach. Przykrywamy folia i odstawiamy na kolejną godzinę.


Pasta

110g maki
1 lyzka cukru pudru
80g wody

Wszystkie skladniki wymieszac na gladka, gesta mase.


Syrop

8 łyżek cukru
1/2 szklanki wody

Z wody i cukru gotujemy syrop. Odstawiamy.


Na wyrośnięte bułki wyciskamy pastę najpierw w rzędach poziomych, a poźniej pionowych - na kazdej bułce powstanie krzyż.
Piekarnik nagrzewamy do 220 st.C, wstawiamy bułki i pieczemy przez 14-16 minut, az ładnie zbrazowieją.
Po wyjęciu z piekarnika smarujemy je ciepłym syropem.

Smacznego!

13 komentarze:

macierzanka 27 sierpnia 2009 18:10  

Wyglądają pysznie. Mój właśnie pusty brzuszek mówi, że koniecznie muszę coś przekąsić. Takie widoki tylko przyspieszają wycieczkę do kuchni.

kasiaaaa24 27 sierpnia 2009 18:11  

Jaki cudowny dzbanek. Mam bzika na punkcie takich kuchennych dodatków. A bułęczki wtglądają mega smakowicie :) Kiedyś z pewnością się na nie skuszę :)

Bea 27 sierpnia 2009 18:53  

Sliczne! Podziwiam, ze pieczesz mimo upalow, ale doskonale rozumiem tesknote za jakims domowym wypiekiem ;)

Pozdrawiam!

Ania 27 sierpnia 2009 19:34  

Wygladaja pieknie!!!

majana 27 sierpnia 2009 20:00  

Boskie bułeczki! A jaki masz kubek cudny!:)

Beata 27 sierpnia 2009 20:15  

Bułeczki popisowe!
ja tez za pierwszym razem zawiodłam się na blondie tak jak napisałaś, wyszło zwykłe ciasto z białą czekoladą W końcu upiekłam je z jednego z przepisów na brownie i wyszło super! mokre gliniaste, słodkie U mnie na blogu zamieściłam przepis ( 2 w 1 czyli blondie i brownie) Pozdrawiam

Polka 27 sierpnia 2009 21:24  

Olu wyszły Tobie duuuużo ładniejsze niż moje :))))))
Śliczne! A wiesz co jestem pewna że z taką zwykłą pastą są tak samo dobre jak z tą Pana Hamelmana :))
Sciskam Cię mocno i sprawdź @ :*

Gosi@ 27 sierpnia 2009 21:25  

ale przepiekne ci wyszly te buleczki,rewelka!!
Pozdrawiam :)

Małgosia.dz 28 sierpnia 2009 09:37  

Cudne, cudne! Po cichu się przyznam, że ja tez jeszcze nie robiłam i smaku ich nie znam (wyobrażam sobie, że są lesze, niż zwykłe bułeczki maślane bułeczki drożdżowe), ale i na mnie zapewne przyjdzie kiedyś pora. :)

majka 28 sierpnia 2009 12:45  

Rzeczywiscie nie ma to jak pachnace, domowe buleczki... Wygladaja slicznie :)

margot 29 sierpnia 2009 12:40  

ojej ,ale pysznie wyglądają

viridianka 30 sierpnia 2009 15:18  

nigdy, przenigdy nie widziałam tak pieknych hot crossów:D i jeszcze Hamelmanowski przepis, na pewno zrobię w najblizszym czasie :))

Olciaky 1 września 2009 22:39  

Świetne-klasyka;)

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)