niedziela, 23 sierpnia 2009

Sernikobrownies z malinami


Czy potraficie bez wahania powiedziec jaki jest wasz ulubiony deser? jakie ciasto lubicie najbardziej albo, ktory z upieczonych dotychczas chlebow jest waszym faworytem?
Dla mnie odpowiedzi na tego typu pytania zawsze stanowia nielada problem. No bo jak tu wybrac, sposrod tysiaca wspanialych przepisow ten jeden jedyny? niemozliwe, prawie niewykonalne.
Mam jednak pare rzeczy, ktore darze nielada sentymentem, z ktorych pierwszym kesem po prostu sie rozplywam...

Na mojej liscie ulubionych deserow bez dwoch zdan widnieje Tiramisu. Uwielbiam je nie tylko za ten niebianski smak i prostote wykonania, ale tez za momenty, ktore mi sie z nim kojarza:)
Podroz poslubna. Wlochy, Toskania, mala kawiarenka otoczona drzewami i kolorowymi kwiatami, ktorych barwy po prostu mienily sie w oczach. Urocza starsza pani, ktora codziennie podawala mi talerzyk z zimnym, pocno kawowym, kremowym Tiramisu. Zadne, czy to jedzone w restauracji, czy zrobione przeze mnie, nigdy tak juz nie smakowalo.
Nastepnym faworytem jest Pszczolka, o ktorej pisalam juz jakis czas temu, potem ciasto z owocami mojej mamy i w koncu Sernikobrownies z malinami lub wisniami.

Wszyscy, ktorzy mnie znaja wiedza, ze za czekolade i sernik oddalabym wszystko:)
Kiedy dawno temu zobaczylam przepis na to Sernikobrownies z wisniami ja blogu Liski, wiedzialam, ze bedzie to absolutny strzal w dziesiatke. Czekolada plus sernik plus wisnie, to to, co my lakomczuszki lubimy najbardziej :-)
Tym razem zrobilam wersje z malinami, jak zawsze ciasto wyszlo rewelacyjnie i jak zawsze zniknelo w mgnieniu oka:)
polecam!

Cytuje za Liska z 'White Plate'

Sernikobrownie z wiśniami

200 g gorzkiej czekolady (używam 70% Lindt)
200 g masła
400 g cukru pudru (można dać mniej)
5 jajek
100 g mąki
500 g sera kremowego (mój ulubiony: mielony ser w pudełku marki President)
cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
200 g drylowanych wiśni lub malin (mogą być mrożone)

Piekarnik nastawić na temp. 170 st C.
Blaszkę 20x30 cm wysmarowac masłem i wyłożyć papierem.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić.
Masło i 250 g cukru pudru zmiksować na gładką masę. Następnie dodać 3 jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego.
Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodać mąkę.
3/4 mikstury wlać do blaszki.

W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, jajka i cukier waniliowy. Masa powina mieć gładką konsystencję.
Wylać masę serową na masę czekoladową.
Na wierzch wyłożyć resztę masy czekoladowej i ułożyć owoce.
Piec 45-60 minut. (Przepis zaleca 40-45 min, ale ja piekę 1 h). Studziłam w ciepłym, ale otwartym piekarniku.

Smacznego!

13 komentarze:

kasiaaaa24 23 sierpnia 2009 15:26  

Uwielbiam to ciasto, bo łączy w sobie moje dwa ulubione ciasta: sernik i brownie :))) A co do tiramissu... oj zjadłabym :)

wiosenka 23 sierpnia 2009 15:28  

Cudowne, muszę wreszcie je zrobić bo przepis mam od dawna:)

gwiazdka.w.kuchni 23 sierpnia 2009 16:07  

co za zbieg okoliczności, moje sernikobrownie z malinami właśnie się studzi - oby tylko starczyło mi cierpliwości...

Paulina 23 sierpnia 2009 16:24  

ale apetyczne, za mną chodzi brownie, ale może właśnie jakieś sernikowe bym zrobiła! Smakowicie

Gosi@ 23 sierpnia 2009 17:34  

robilam i z malinami i z wisniami-oba sa przepyszne-potwierdzam :) :) :)
piekny ci wyszedl i jak tak patrze,to mysle,ze niedlugo pewnie znowu go zrobie :)

viridianka 23 sierpnia 2009 17:35  

to ciacho pieklam juz dwa razy i tak: za 1 zapomnialam o mące i smkowalo mi bardziej niz gdy zrobilam z mąką:) dla mnie bylo troche za ciezkie z mąką ale i tak pyszne:)
co do chlebow to nie mam jednego faworyta a kilka... wszystkie J.Hamelmana:)))
z ciast placek żydowski i ciasta na jogurcie/maslance... ale qurcze mam jeszcze sporo tego... nie ogranicze sie faktycznie do jednego:P

Polka 23 sierpnia 2009 22:22  

Tiramisu oczywiście proszę Pani :))))
Ślicznie apetyczne zdjęcie!

:*

Polka 23 sierpnia 2009 22:24  

Logo super!

aga-aa 23 sierpnia 2009 22:32  

ja w sumie nie wiem jaki jest mój ulubiony deser? chyba tartaletki kajmakowe choć panna cotta i tiramisu są także niczego sobie ;)

Ola 23 sierpnia 2009 22:44  

dziewczyny, dziekuje bardzo:)

Poleczko, ciesze sie, ze Ci sie podoba, mialam juz troche dosc tamtego :P
Tiramisu zawsze i wszedzie, w sumie panna cotta tez pychota. Trudno wybrac:)

Ania 24 sierpnia 2009 08:38  

Mlask! :)
Brownie z malinami to klasyka gatunku.

I jak wygląda!

Sarenka 24 sierpnia 2009 09:35  

ależ tu ładnie:) sernikobrownie napewno wypróbuje przy następnym napadzie ochoty na słodycze. Wygląda pysznie!

majana 24 sierpnia 2009 10:49  

Och, jest wspaniałe! Uwielbiam, no po prostu ubóstwiam!:))

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)