wtorek, 12 sierpnia 2008

Zakwas żytni


Najprostszy przepis na zakwas żytni-idealny dla początkujących piekarzy:)
Zazwyczaj kiedy nachodziła mnie ochota na zrobienie zakwasu szybko zmieniałam zdanie przeczytawszy skomplikowane, długie i często niezbyt jasne przepisy na jego przygotowanie. Wiele dni czekania i wiele zasad, których absolutnie nie można złamać.
Ten prosty sposób na zrobienie domowego zakwasu znalazłam na stronie mojego Guru w sprawach pieczenia-Liski:) Żeby upiec nasz własny chleb musimy czekać dość krótko, pracy jest przy tym niewiele, a efekty bardzo satysfakcjonujące, nie sposób żeby coś nie wyszło, Polecam tym, którzy podobnie jak ja dopiero raczkują w świecie domowego pieczenia:)

Cytuję za Liską:

Zakwas żytni:

kubek mąki żytniej+kubek ciepłej wody+łyżeczka jogurtu = zamieszać (w słoiku), zostawić na noc na kaloryferze. Na drugi dzień kubek wody+kubek mąki. Zamieszać.

Po tym czasie zakwas jest gotowy do użycia z tym, że należy pamiętać, że młody zakwas jest dosyć słaby i lepiej na początku dodając do chleba zakwas, dodać również odrobinę (np. 1 łyżeczkę) drożdży instant (np Dr Oetkera). Z czasem
zakwas - jeśli jest regularnie dokarmiany - nabiera mocy i można na nim piec bez dodatku drożdży.

4 komentarze:

Agata 14 sierpnia 2008 20:06  

Rzeczywiście przepis prosty. Co ile dokarmiasz i w jakich proporcjach?

Ola 15 sierpnia 2008 10:24  

Na poczatku dokarmialam ok 3 dni z rzedu. Jedna szklanka wody o temperaturze pokojowej i jedna szklanka maki zytniej typ 720. Chodzi glownie o to zeby zakwas mial konsystencję gestej smietany po dokarmieniu. Malo zakwasu za to zawsze duzo wody i maki-taka jest zasada:) z czasem zakwas nabiera sily. Ja teraz dokarmiam co ok 5, 6 dni. Na poczatku byl slaby i nie chcial za bardzo rosnac po dokarmianiu(chociaz kiedy robilam zaczyn do chlebka wszystko roslo jak szalone). Martwilam sie bo powinien, ale teraz po wczorajszym karmieniu bardzo urósł (ma juz ok 2 tygodne:))wiec to znaczy, ze potrzebowal czasu:) musimy byc cierpliwy w sprawach zakwasowych. pozdrawiam

Bea 17 sierpnia 2008 21:45  

A moj zakwas niestety nie przezyl naszej wakacyjnej rozlaki :/ Bede musiala nastawic nowy i to jak najszybciej ;)
Pozdrawiam!

Ola 18 sierpnia 2008 10:17  

koniecznie! chlebek na zakwasie to zawsze chlebek na zakwasie:) teraz bedziesz musiala o niego dobrze zadbac i nie rozstawac sie z nim na zbyt dlugo, zakwasy przywiazuja sie do ludzi:P

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)