sobota, 3 kwietnia 2010

Wesołych Świąt!


Kochani!

Juz kolejny rok z rzedu przychodzi mi skladac wam swiateczne zyczenia. Lubie to robic, nie ukrywam:) Lubie mowic ludziom cos, co sprawi, ze chociaz na moment na ich twarzach zagosci usmiech, ze przez sekunde gdzies gleboko w srodku przejdzie ich prad pozytywnej energii i radosci.
Tak niewiele czasem potrzeba nam do szczescia...
Promienie slonca, budzace nas o poranku
Krople deszczu, ktore w letnie upalne dni, za ktorymi juz tak teskno, przynosza ukojenie i sprawiaja, ze smiejemy sie sami do siebie...
Usmiech przypadkowego przechodnia,
Opowiesc starszej pani o swoich wnukach
Przypadkowo podsluchana historyjka dwoch przyjaciolek jadacych z nami w autobusie...
Jeden maly tulipan, jeden rysunek dziecka, jeden lyk ulubionej herbaty...
Czy nie jest pieknie moc czerpac radosc z takich drobnostek?:-)

Piszac te zyczenia, usmiecham sie sama do siebie, lubie was, wiecie? :-)

Dziekuje za wszystkie mile slowa, ktore od poczatku tego bloga od was uslyszalam. Jestescie mi wszyscy bardzo bliscy i ciesze sie, ze pewnego majowego dnia wpadlam na pomysl wystukania na klawiaturze komputera: sweet spoon:-)

A wszystkim, ktorzy mimo wszystko spragnieni sa tych prawdziwych swiatecznych zyczen mowie...


Wesolych, spokojnych i pelnych rodzinnego ciepla Swiat Wielkiej Nocy.
Oby kazda sekunda, ktora bedzie tworzyc ten wyjatkowy czas, przyniosla piekne, radosne chwile.
Zebyscie mogli bez zadnych przeszkod delektowac sie tym wyjatkowym okresem i nie przejedli sie zbytnio przy swiatecznym stole. 
Chociaz...kiedy mamy sie przejadac, jesli nie w Swiata?:)


Sciskam:*

czwartek, 1 kwietnia 2010

Ziołowe bułeczki z chrzanem


Bardzo smaczne buleczki, ktrore zniknely u nas w przeciagu jednego popoludnia. Dodatek chrzanu jest delikatnie wyczuwalny, a ziola nadaja im charakteru:) Skorka jest delikatna, sposob przygotowania bez problemowy i szybki. Czego chcec wiecej?:-)
Moze jedynie troche wiecej slonca na ten dlugi weekend. Jak tam pogoda u was?
Zycze duzo slonca i usmiechu na najbizsze dni!


Ziołowe bułeczki z chrzanem
20 g świeżych drożdży (lub 1,5 łyżeczki drożdży suszonych instant)
1 łyżeczka cukru
150 ml ciepłej wody
350 g mąki pszennej, dowolnej
60 g miękkiego białego sera (dowolnego, może to być też serek wiejski, kozi, itp)
40 g miękkiego masła
1,5 łyżeczki chrzanu
1 łyżeczka soli
1 łyżka posiekanych świeżych ziół (dowolnych, ja użyłam koperku i tymianku)

Drożdże zasypać łyżeczką cukru, dodac 3 łyżki wody i odstawić na 10 minut.
Kiedy "ruszą", dodać resztę wody i pozostałe składniki. Zagnieść ciasto - będzie gładkie i lśniące. Można to zrobić również mikserem, ugnatając ciasto hakiem ok. 5-6 minut.
Z ciasta uformować kulę i przełożyć ją do miski. Przykryć folią i odstawić do wyrastania na 1-1,5 h. Ciasto podwoi objętość.
Wyrośniete ciasto podzielić na 9 części i z każdej uformować okrągłą bułeczkę (ja dodatkowo na każdej bułeczce zrobiłam cienki pasek z ciasta, którego końce podwinęłam pod spód bułki). Ułożyć bułeczki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na ok. 30-40 minut.
Wyrośniete bułeczki posmarować wodą (ok. 1/4 szklanki) wymieszaną z cukrem pudrem (1/2 - 1 łyżeczka).
Piekarnik nagrzać do 200 st C. Wstawić wyrośnięte bułeczki do gorącego piekarnika. Piec bułki ok. 16-20 minut.

Smacznego! 

środa, 31 marca 2010

Chocca, mocca, caramel: wymarzone ciasto



Wszyscy, ktorzy czytaja tego bloga znaja juz pewnie moje preferencje smakowe:)
Wiadomo, ze za kawalek dobrego ciasta czekoladowego jestem gotowa zrobic prawie wszystko. Wiadomo, ze czekolada z pomarancza, czy ciasto Pszczolka to moje ukochane smakolyki:) ze jak sernik to tylko waniliowy, jesli tarta to koniecznie z jablkami. Dzis to tej listy dokladam jeszcze jeden przepis, ktory w ostatnim czasie calkowicie podbil i zawladnal moimi kubkami smakowymi:D
Chocca mocca caramel Cake. Dosc ciezkie, intensywnie czekoladowo-karmelowo-kawowe ciasto, do ktorego bede wracac z pewnoscia jeszcze nie raz. To cos idealnego dla wszystkich maniakow tych trzech skladnikow. Moje lasuchy pochlonely 2 kawalki, jeden po drugim!
Za chwile Swieta, obok tradycyjnych wypiekow proponuje zrobic cos zupelnie nietypowego:) Od paru lat co roku przygotowuje jakies ciasto czy potrawe, ktorej nikt by sie na Swiatecznym stole nie spodziewal. I o to chodzi;-) element zaskoczenia, a przy tym jeszcze slodkiego, zawsze jest czymsmile widzianym!
Zapraszam do stolu kochani, dzis kawalek ciasta dla kazdego!:)



Ciasto czekoladowo-kawowo-karmelowe
Chocca mocca caramel cake przepis z BBC Goodfood


2 lyzeczki kawy instant
2 lyzki kakao
2 lyzki wrzacej wody
175g masla
175g brazowego cukru
2 jajka
2 lyzki golden syropy (mozna ewentualnie zastapic miodem)
200g maki
2 lyzeczki proszku do pieczenia
4 lyzki mleka
100g batonikow czekoladowo-karmelowych

Na polewe:

100g czekoladowo-karmelowych batonikow
50g masla
2 lyzki mleka
100g cukru pudru, przesianego




Piekarnik nagrzac do 160 stopni. Tortownice o srednicy 20cm ysmarowac maslem a dno wylozyc papierem do pieczenia.
W kubku wymieszac ze soba kawe, kakao i wrzaca wode. Dokladnie rozrobic.


W duzej misce wymiezac ze soba maslo, cukier, jajka, golden syrop, make, mleko oraz mieszanke kawowa. Miksuj ok 2-3min. Batoniki polamac na male kawalki i wsypac do ciasta.


Ciasto przelac do przygotowanej foremki i piec ok 30-40min az wierzch bedzie sciety.
Studzic w formie przez 5 minut. Po tym czasie wyjac i pozostawic do calkowitego ostygniecia.


Polewa:

Batoniki polamac na male kawalki i rozpuscic w kapieli wodnej z maslem i mlekiem. Podgrzewaj az do calkowitego rozpuszczenia.
Ostudzic.

Wylac na ostudzony wierzch ciasta i wyrownac powierzchnie. Pozostawic do zastygniecia.

Smacznego!

niedziela, 28 marca 2010

Baba wielkanocna

 


Kolejna propozycja na babke drożdżowa, idealna na nadchodzace Swieta:)
Pisalam juz przy okazji Babki zaparzanej, ze dla mnie idealna baba to taka, ktora jest przede wszystkim wilgotna i ma w sobie duzo skorki pomaranczowej i rodzynek:) Ta, taka wlasnie jest. Po prostu wspaniala. Zjedlismy ja popijajac tradycyjnie szklanka mleka. a nastepnego dnia z maslem i dzemem. Pychota:)
Jednyna rzecza, ktora dodalam od siebie byla skorka pomaranczowa, bo wiadomo, ze bez niej sie nie obedzie:) Mam w planach wyprobowanie jeszcze jednego przepisu do soboty, zobaczymy co z tego wyniknie:)
Zycze wszystkim wspanialego niedzielnego popoludnia:)


Przepis znalazlam na blogu Liski, White Plate, ktora cytuje:)

Babka zaparzana

500 g mąki pszennej
300 ml mleka
30 g świeżych drożdży (lub 10 g drożdży suszonych instant)
5 żółtek
150 g drobnego cukru
50 g rodzynków
40-50 ml rumu
50 g migdałów
cukier z prawdziwą wanilią
100 g masła


1. Piekarnik nagrzać do 100 st C.
2. Do miski wsypać mąkę i wstawić do piekarnika na kilka minut, by mąka była ciepła.
3. Rodzynki zalać rumem i odstawić na czas przygotowania ciasta.
4. Mleko zagotować.
5. 150 g mąki wsypać do miski i powoli wlewać mleko, intensywnie mieszając masę - najlepiej zrobić to mikserem, by masa gładko się ucierała. Odstawić do ostygnięcia.
6. Drożdże zasypać łyżką cukru, rozetrzeć i odstawić.
7. Kiedy mąka z mlekiem osiągnie temperaturę pokojową, wlać drożdże, dokładnie wyrobić i odstawić na ok. 30 minut.
8. Żółtka utrzeć z cukrem na kogel mogel, dodać wanilię. Dodać do rozczynu i dobrze wyrobić. Powoli wlewać roztopione i ostudzone masło i resztę mąki oraz bakalie (rodzynki należy wcześniej odsączyć na sicie).
Ciasto powinno być dosyć luźne i mieć dużo pecherzyków powietrza. Jeśli nie jest - należy dodać nieco więcej ciepłego mleka.
9. Dwie formy babkowe wysmarować masłem i wysypać mąką. Wlać do nich ciasto - powinno sięgać max 1/3 wysokości formy.
10. Przykryć formy wilgotną ściereczką. Odstawić do wyrośnięcia - ciasto musi podwoić objętość. Zajmuje to 1-2 godziny.
11. Piekarnik nagrzać do 180 st C.Piec godzinę, po ok. 45 minutach sprawdzając drewnianym patyczkiem stopień upieczenia ciasta. Jeśli babka zbyt szybko sie rumieni, należy przykryć jej wierzch folią aluminiową.
12. Po upieczeniu, przed wyjęciem z formy dobrze ostudzić.
13. Można polukrować lub polać polewą czekoladową.

Smacznego!

 

czwartek, 25 marca 2010

Kanapki na rower i chleb pszenny na zakwasie



Pogoda juz iscie wiosenna. Zimowa kurtke schowalam gleboko do szafy, wyjelam lzejsze buty, zalozylam apaszke w kolorowe kwiaty. Jak dobrze kiedy slonce po tylu miesiacach nieustannej szarosci, troche nas podenerwuje swiecac prosto w oczy w biurowym gabinecie.
Niedlugo wyciagniemy tez rowery, zapakujemy placaki i pojedziemy na wiosenna przejazdzke:)
A do plecakow wlozymy kanapki zrobione z chleba, ktory mam dla was dzisiaj.
Wspanialy, prosty w przygotowaniu chleb o neutralnym smaku, z duza iloscia dziur. Jak dobrze bylo znowu moc wykorzystac zakwas, dawno na nim nie pieklam, ale trzyma sie chlopak dzielnie i nadal bombluje, kiedy dostaje swoj obiadek:)


Przepis znalazlam na blogu Dorotki Moje wypieki, ktora cytuje:

Składniki:
  • 200 g białego zakwasu pszennego
  • 325 g zimnej wody
  • 500 g mąki białej pszennej chlebowej
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1,5 łyżeczki sproszkowanego słodu (użyłam ekstraktu słodowego)
Zakwas wymieszać z wodą i słodem. Dodać mąkę i sól. Wszystko dokładnie połączyć i wyrobić gładkie ciasto (ciasto jest bardzo luźne i klejące, ale takie ma być). Zostawić do wyrośnięcia na 2 godziny, składając ciasto w tym czasie raz, po 1 godzinie. Z gotowego ciasta uformować kulę, odłożyć do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej (3- 5 godzin), w koszyku do chleba. Wyrośnięty bochenek naciąć i włożyć do piekarnika (ja piekę go w głębokiej formie o dolnych wymiarach 24 x 12 cm, ciasto jest bardzo luźne).
Bochenek piec z parą w temperaturze 230ºC około 45 minut. Wypieczony, powinien po postukaniu od spodu wydawać głuchy odgłos. Studzić na kratce.
Metoda dla maszynistów:
Wszystkie składniki na chleb umieścić w maszynie do chleba wg kolejności: płynne, sypkie. Nastawić program do wyrabiania  i wyrastania chleba ('dough'), pozostawić go dodatkowo godzinę dłużej na wyrastanie. Następnie uformować kulę i dalej postępować według powyższego przepisu.

Smacznego :)

wtorek, 23 marca 2010

Ciasto 3 bit:)


Dzis bedzie krotko, bo czasu malutko:)
O ciescie 3 bit najprosciej napisac jest po prostu: niebo w gebie. Rozplywajace sie w ustach, kremowe warstwy, przekladane kruchym herbatnikiem. Na drugi dzien jeszcze lepsze, kiedy wszystkie smaki polacza sie ze soba. P. stwierdzil, ze juz dawno nie jadl nic tak oblednie pysznego:-)
Nie ma co duzo gadac, ide jesc :)

Przepis z bloga Majanki, Majanowe pieczenie, dziekuje za super przepis:)

Cytuje Majane:

Składniki (na blachę 25x35cm):
*8-9 paczek herbatników 
*1 puszka mleka słodzonego (ugotować) lub gotowej masy kajmakowej (której ja użyłam)
*2 budynie waniliowe bez cukru
*2 szklanki mleka
*3/4 kostki masła
*0,5 l. śmietany kremówki 30%
*2 śmietanki Śnieżki

Wykonanie:
Masa karpatkowa: budynie ugotować z mlekiem i utrzeć z masłem jak troszkę przestygną.
Ubić śmietanę z 2 śnieżkami, a mleko w puszce zagotować. Ja gotuję przez około 3 godziny w garnku z wodą (tak by woda przykrywała całą puszkę) lub korzystam z gotowej masy kajmakowej.
Układać warstwami w blaszce: najpierw herbatniki, później mleko z puszki (najlepiej jak jest jeszcze ciepłe, łatwiej je rozsmarować), następnie znów herbatniki,masa karpatkowa, herbatniki, bita śmietana. Wierzch posypać startą czekoladą, wiórkami kokosowymi lub kakao.  Smacznego!
 


sobota, 20 marca 2010

Scones z rodzynkami i żurawiną na sniadanie:)

                                  




Coraz cieplej
Coraz pogodnie
Slonce
Blekit nieba
Znajomy spiew ptakow
Lekki powiew wiatru

To skrada sie wiosna...cicho, na paluszkach, niepewnie, ale jednak:) Slonce powoli wychodzi zza ciemnych chmur, kapelusze nie sa juz narazone na porwanie przez wiatr.
Chowam do szafy zimowy plaszcz, cieply szal, rekawiczki. Od rana nastrajam sie pozytywnie na nowy dzien:)
Moze ktos z was tez skusi sie na sniadaniowe scones? najlepsze jakie do tej pory jadlam!
Polecam i milego dnia:)

Scones z rodzynkami i żurawiną
/Currant cream scones z ksiazki Wiliams-sonoma 'Essentils of baking'


Skladniki:
 
315g maki
70g cukru
1 lyzka proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki soli
2 lyzeczki skorki startej z jednej cytryny
90g zimnego masla pokrojonego na male kawalki
90g rodzynek
30g suszonej zurawiny
180ml smietany 30%

na glazure:

1 lyzka brazowego cukru Demerara
1 lyzeczka cynamonu
2 lyzki mleka lub smietanki


Make, cukier, sol, skorke otarta z cytryny i proszek i pieczenia wymieszac w duzej misce. Dodac maslo i miksowac na srednich obrotach az zacznie przypominac kruszonke. Dodac rodzynki, zurawine. Nastepnie wlac smietane i zmiksowac.
Ciasto wysypac na lekko opruszona maka stolnice i szybko zagniesc. Rozwalkowac na plaski placek ok 12mm wysokosci i wycinac okragle ciasteczka.
W malej miseczce wymieszac wszystkie skladniki na glazure oprocz cukru. Ciastka ukladac na blaszce wylozonej papierem do pieczenia. Smarowac glazura i posypywac cukrem.
Wstawic do piekarnika nagrzanego do 220stopni i piec ok 13-17min. Studzc na kratce.

Smacznego!

Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)