poniedziałek, 28 września 2009

Sernikobrownies z miętą



Dzis niestety znowu wpis bedzie krotki i z pewnoscia malo fascynujacy :( Wiecie doskonale, jak lubie rozpisywac sie tu na rozne, ciekawe tematy, jednak w ostatnio nie mam za bardzo mozliwosci ani czasu pisac tyle, co zwykle. Mam nadzieje, ze mi to wybaczycie, i ze niedlugo wszystko wroci do normy:)
Poki co, w ramach przeprosin i zeby troche was tu jeszcze przetrzymac poczestuje was wspanialym Sernikobrownies z mieta;) co wy na to?
Chodzilo za mna od wiekow, doslownie. Pamietam, ze kiedy po raz pierwszy zobaczylam je na blogu Dorotki, od razu wiedzialam, ze predzej czy pozniej wyladuje na naszych talerzach, a raczej co tu sie oszukiwac, w naszych brzuchach, wszak talerzykow nie zdarzylam nawet wyciagnac, pierwsze kawalki zostaly zjedzone od razu, w reku ;-)
Brownies, jak to brownies jest ciezkie i gliniaste, intensywnie czekoladowe. Lubie czekoladki After Eight® ? jesli tak, dodatek warstwy sernikowej o mietowym smaku z pewnoscia przypadnie wam do gustu! ja, podobnie jak P. i Zosia nie moglam sie od niego oderwac! polecam goraco:)

Ps. Przepraszam, ze czasem nie odpisuje wasze pytania czy komentarze. Za wszystkie bardzo dziekuje. Wybaczcie tez chwilowy zastój w komentowaniu waszych genialnych wyczynow w kuchni, obiecuje nadrobic zaleglosci!
Mam nadzieje, ze wkrótce znowu napisze ;-)


Cytuje za Dorotka z Moje wypieki:

Składniki na masę brownies:

  • 125 g gorzkiej czekolady
  • 125 g masła
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 2 czubate łyżki gęstego jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki kakao
Masło i czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, wymieszać. Wymieszać mąkę, cukier, sól i kakao. Do wymieszanej mąki dodać roztopione masło z czekoladą, następnie pozostałe składniki i zmiksować na gładką masę.

Składniki na masę serową:
  • 250 g twarogu półtłustego zmielonego dwukrotnie
  • 1/3 szklanki drobnego cukru
  • 1 jajko
  • 1 łyżka mąki
  • 1 łyżeczka ekstraktu z mięty (mogą być krople miętowe Herbapolu)
  • kilka kropel zielonego barwnika spożywczego

Wszystkie skladniki zmiksować.

Foremkę do brownies (o wymiarach 15 x 30 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód nałożyć większość masy brownies, odkładając pół szklanki. Na brownies wyłożyć masę serową. Na górę w nieregularnych odstępach wyłożyć pozostałą masę z brownies. Masy wymieszać patyczkiem (jak do szaszłyków), porobić esy-floresy, by ciasto miało ciekawy wygląd.

Piec w temperaturze 175ºC przez około 25 minut. Wystudzić i pokroić.

Smacznego!

piątek, 25 września 2009

Espresso cupcakes


Super szybkie, super smaczne, super proste :) Kiedy mam ochote na cos czekoladowo-kawowego a czasu jak na lekarstwo ten przepis na babeczki zawsze mnie ratuje! dzis juz piatek, ale pracy nadal mnostwo, dobrze wiec moc zrelaksowac sie chwilke przy filizace herbaty (dni coraz chlodniejsze dlatego bez czegos cieplego ani rusz!) i wspaniala babeczka espresso.
Goraco polecam!


Przepis zaczerpnelam z bloga Dorotki Moje wypieki



Składniki na 12 babeczek:

  • 125 g miękkiego masła
  • 125 g ciemnego cukru muscovado
  • 2 duże jajka
  • 125 g mąki
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżka kawy espresso (proszku)
  • 50 g gorzkiej czekolady, roztopionej
  • 1 - 2 łyżki mleka

Zmiksować masło z cukrem, dodać jajka, znów zmiksować. Dorzucić mąkę wymieszną z sodą i proszkiem do pieczenia, kakao i kawę, zmiksować do uzyskania jednolitego ciasta. Na końcu dodać roztopioną w kąpieli wodnej lub mikrofali czekoladę, zmiksować. Dla rozcieńczenia masy dodać 1 - 2 łyżki mleka, wymieszać.

Ciasto wyłożyć do papilotek na muffiny, piec około 20 minut w temperaturze 200ºC, do tzw. suchego patyczka (powinno wyjść około 12 niedużych muffinek, mi się wydawało, że nie urosną tak mocno, więc wyłożyłam ciasto do 9, jak bardzo się myliłam ...)

Polewa:

  • 300 g gorzkiej czekolady
  • 50 g masła
  • 2 łyżeczki kawy espresso (proszku)

Najpierw zaznaczę, że mi wystarczyła polewa ze 100 g czekolady. Wszystkie składniki roztopić w mikrofali lub kapieli wodnej, wymieszać. Wyłożyć na babeczki, dokładnie je pokrywając. Można ozdobić ziarenkami kawy w czekoladzie, jeśli macie ochotę.

Smacznego !

wtorek, 22 września 2009

Weekendowa piekarnia # 43


Spozniona, ale jestem :) Weekendowa Piekarnia 43, w ktorej gospodarzyla nam Beatka byla istnym rajem dla domowych piekarzy:) kazdy mogl znalesc cos dla siebie. Milosnicy slodkich wypiekow mogli wyprobowac La Taillaule, brioszke z Neuchâtel. Za to Ci, ktorym bardziej odpowiada zwykle pieczywo mieli do wyboru Chleb z bulgurem i płatkami owsianymi lub Pszenno-orkiszowy chleb z cukinią, ziemniakami i orzechami.

Chlebek z bulgurem i platkami owsianymi juz wam pokazalam, teraz przyszdl czas na brioszke. Co tu duzo mowic...to chyba jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek jadlam!! delikatna, wilgotna, ze wspanialym aromatem cytryny, ktora nadaje jej tego niepowtarzalnego smaku. Do tego jest niezwykle prosta w wykonaniu i nie trzeba na nia dlugo czekac:) czego chciec wiecej? moze tylko kolejnej takiej samej? :-)
Beo bardzo dziekuje za swietne przepisy, nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze nam gospodarzylas:*


Cytuje za Beatka, z Bea w kuchni:

La Taillaule, brioszka z Neuchâtel

500 g mąki T45 (tortowej)
2,5 łyżeczki drożdży w proszku (lub 20 g świeżych)
1,5 łyżeczki soli
200-250 ml letniego mleka (u mnie minus 2 łyżki)
2 jajka
60 g cukru
10 g miodu
75 g miękkiego masła
100-125 g rodzynek
otarta skórka z 1/2 cytryny
+ jajko do posmarowania

Mąkę wymieszać z solą i drożdżami. Zrobić wgłębienie i umieścić w nim jajka, cukier, miód i mleko. Powoli wymieszać składniki, wyrobić gładkie ciasto (ok. 10 minut); możemy ewentualnie dodać odrobinę mąki, jeśli ciasto jest zbyt klejące, jednak nie więcej niż łyżkę za każdym razem. Następnie partiami dodawać masło i skórkę cytrynową i dalej wyrabiać. Na koniec dodać rodzynki i raz jeszcze wyrobić ciasto (ma być dosyć ‘miękkie’ i elastyczne).

Przełożyć je do miski, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. godzinę.

Następnie złożyć ciasto kilka razy (można podzielić je na dwie mniejsze części) i spłaszczyć, formując mniej więcej kwadrat. Boki kwadratu złożyć do środka tak, by się stykały, a następnie zrolować ciasto. Umieścić je w natłuszczonej keksówce lub foremce chlebowej, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na ok. 45 minut (do 3/4 wysokości formy). Po wyrośnięciu posmarować wierzch ciasta rozkłóconym jajkiem, a następnie ponacinać (dosyć głęboko) ostrymi nożyczkami naprzemiennie – raz z lewej, raz z prawej strony.

Mniejsze brioszki pieczemy ok. 20-25 min w 200°C (jedną większą pieczemy ok. 45-55 minut); w połowie pieczenia możemy nieco obniżyć temperaturę, a jeśli brioszka zbyt szybko brązowieje – nakryć ją folią aluminiową.

Tradycyjnie, po wyjęciu z piekarnika, smaruje się brioszkę gładką konfiturą morelową i wodą; można też posypać ją zrumienionymi płatkami migdałowymi.


Crumble ze Śliwkami ...



Cos szybkiego, pysznego i idealnego na wykorzystanie ostatnich juz sliwek z naszego drzewka. Pamietam jak jeszcze nie dawno balam sie, ze nie nadaze z ich zbieraniem ich! Musze przyznac, ze tegoroczne lato zaowocowalo we wspaniale zbiory. Mielismy jablka, wisnie, do tej pory na drzewie rosna jeszcze gruszki :) pare dni temu Zosia przybiegla z ogrodu juz od progu krzyczac, ze ma dla nas straszna wiadomosc! przyznaje, ze troche przestraszylam, jak na mala dziewczynke, jej glos brzmial bardzo powaznie:P Z grobowa mina podeszla do nas, kiedy razem z P. siedzelismy na kanapie i trzymajac w reku dorodna, dojzala brzoskiwnie powiedziala "mamciu, tato, to jest wlasnie ta strasna rzecz!" nie za bardzo rozumialam co straznego moglo byc w tej brzoskiwni..."nie rosumiesz mamus? to ostatnia brzoskiwnka na drzewku!!! i co ja teraz zrobie? " Tak moi panstwo, mamy tez w ogrodzie brzoskwinie. Male drzewko, na ktorym ze wstydem przyznaje, zeszlego lata postawilismy juz krzyzyk, bo nie dalo zadnych owocow a jakies parszywe robaki zaatakowaly jego listki. Na szczescie udalo nam sie wyleczyc nasz ogrodowy skarb, i w tym roku, po raz pierwszy podarowalo nam owoce:) piekne, malutkie brzoskwinie, o smaku tak niepowtarzalnym, ze az trudno uwierzyc, ze to te same owoce, ktore kupujemy w sklepach. Jestem bardzo dumna z mojego ogrodka, nie powiem :) sama radosc!
Nie o brzoskiwiniach miala byc jednak mowa a o sliwkach, a konkretnie o crumble ze sliwkami. Tym razem do kruszonki dodalam pare ciasteczek amaretti, pomysl podpatrzylam u Dorotki z Moich wypiekow, ktora wlasnie tak przygotowala kruszonke do swoich crumble z malinami. Ten maly migdalowy akcent sprawdzil sie znakomicie. Nie ma jak to ciepla kruszonka z mnostwem owocow na podwieczorek:) polecam!

Cytuje za Dorus z Moich wypiekow:

Składniki na 4 porcje:

  • 6 dużych dojrzałych czerwonych śliwek, odpestkowanych, pokrojonych na ćwiartki
  • 4 łyżki cukru demerara
  • 100 ml soku pomarańczowego
  • 1 łyżeczka cynamonu

Składniki na kruszonkę:

  • 150 g mąki
  • 75 g masła
  • 2 łyżki cukru demerara
  • 4 łyżki płatków owsianych
  • 50 g migdałów w płatkach + do posypania (zastapilam ciasteczkami amaretti)

Do garnuszka włożyć śliwki, cukier, sok, cynamon. Wymieszać i gotować przez 3 - 4 minuty. Podzielić pomiędzy 4 żaroodporne naczynia (np. ramekiny).
Wymieszać wszystkie składniki na kruszonkę, wyrabiając je między palcami, by powstały większe i mniejsze grudki.

Wyłożyć kruszonkę na owoce

, posypać migdałami.

Piec około 25 minut w temperaturze 180ºC.

Smacznego!



niedziela, 20 września 2009

Weekendowa Piekarnia #43


Za kazdym razem kiedy uczestnicze w weekendowej piekarni czy cukierni ogarnia mnie mile uczucie:) to takie wspaniale moc piec razem z wami, porownywac opinie, deskutowac na temat smakow, ogladac zdjecia wypiekow, ktore i ja przygotowalam ;-)
Mimo, ze nie jestem stala uczestniczka zadnej z zabaw wymienionych powyzej (nad tym na prawde bardzo ubolewam!) kiedy juz mam okazje wziac w jakiejs udzial jestem niezwykle podekscytowana!
Poniewaz sama mialam przyjemnosc RAZ byc gospodynia Weekendowej Cukiernii, wiem tez jak bardzo wazne jest, zeby przepis wszystkim przypadl do gustu i zeby kazdy byl zadowolony z efektow;-)
Dlugo musielismy czekac az nasza kochana Bea bedzie miec okazje nam gospodarzyc. Wszyscy chyba pamietamy okropne okolicznosci, ktore w maju uniemozliwily jej sprawowanie pieczy nad WP. Teraz na szczescie wszystko poszlo jak z platka, dzieki czemu przez caly weekend moglismy piec i rozkoszowac sie wspanialymi smakami wypiekow przez nia zaproponowanych! Gospodyni zaszalala do tego stopnia, ze zamiast jednego przepisu, podala az 3! moglismy, wiec piec do woli!
Z poczatku mialam zamiar upiec brioszke. Bardzo lubie tego rodzaju slodkie pieczywko :) powidla juz zrobione, czesc z nich zostala oddelegowana do piwnicy, zostawilam jednak pare sloiczkow w szafce. Nic nie smakuje tak dobrze jak powidla sliwkowe z Brioszka. Czy nie mam racji? powiedzcie sami!
Z 3 rewelacyjnie zapowiadajacych sie przepisow Bei wybralam dzis Chleb z bulgurem i płatkami owsianymi. Niestety nie moglam nigdzie dostac bulguru, zastapilam go, wiec kasza jaglana, ktora podobnie jak kuskus jest do niego zblizona w smaku i wygladzie. Chlebek udal sie znakomicie! Ma delikatny, lekko slodkawy miazsz, chrupiaca skorke, mozna wyczuc w nim ziarenka kaszy:) smakuje rewelacyjnie! nawet naciecie o dziwo mi sie udalo, hihi:)
Beatko, dziekuje bardzo za super przepis (brioszka tez jest niesamowita!!!) pozdrawiam:*

Ps. Przepraszam za jakosc zdjec, ale kiedy je robilam na dworzu bylo juz ciemno, a wiadomo, ze przy sztucznym oswietleniu zdjecia wychodza srednie:(


Cytuje za Beą z Bea w Kuchni

Chleb z Bulgurem i płatkami owsianymi

Przepis oryginalny pochodzi z książki “The Bread Bible” Beth Hensperger; cytuję za blogiem Rosa’s Yummy Yums :


proporcje na 3 mniejsze chlebki lub na 20-24 bułki


(szklanka – 240 ml)



zaczyn :
7 g suchych drożdży
2 łyżki jasnego cukru trzcinowego
2/3 szklanki kaszy bulgur
2 1/4 (540 ml/g) szklanki letniej wody
2 szklanki (255 g) białej mąki chlebowej

ciasto :
1 1/4 szklanki (131g) płatków owsianych
1/4 szklanki (37,5 g) drobnych otrębów pszennych (lub innych)
1/4 szklanki (60 g) jasnego cukru trzcinowego (pominelam)
3 łyżki oleju słonecznikowego (lub innego o delikatnym smaku)
1 łyżka drobnej soli morskiej
3 – 3 1/2 szklanki (382.5 g – 446 g) białej mąki chlebowej



Do dużej miski wlać wodę; dodać drożdże, 2 łyżki cukru oraz bulgur. Odstawić na 5 minut.
Dodać 2 szklanki mąki i energicznie mieszać / wyrabiać przez 2 minuty, aż masa będzie jednolita. Przykryć i odstawić na godzinę, aż zaczyn ‘ruszy’.
Do zaczynu dodać płatki owsiane, otręby, cukier, olej i sól. Energicznie wymieszać / wyrobić przez minutę. Dodawać partiami mąkę (po ½ szklanki) i wyrabiać aż ciasto będzie odstawać od ścianek miski. Przełożyć ciasto na umączony blat i wyrabiać przez 4 minuty, aż ciasto będzie jednolite i elastyczne (możemy ewentualnie dodać odrobinę mąki, jeśli ciasto jest zbyt klejące, jednak nie więcej niż łyżkę za każdym razem). Przełożyć ciasto do natłuszczonej miski i lekko ‘obtoczyć’ je o natłuszczone ścianki miski, następnie przykryć folią spożywczą i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 – 2 godziny aż podwoi objętość.
Odgazować ciasto i przełożyć na umączony blat.
Jeśli chcemy upiec chleby - natłuścić 3 keksówki o wymiarach 20×10cm; jeśli chcemy upiec bułeczki – wyłożyć blachę papierem do pieczenia.
Cisato podzielić na trzy części (chleby) lub na 20-24 porcje (bułki). Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 45 minut (do podwojenia objętości).
Piekarnik nagrzać do 190°C, naciąć chleby i piec je 35-40 minut (bułki pieczemy ok. 20-25 minut).

Po wyciągnięciu z piekarnika pozostawić chleby w foremkach przez ok. 5 minut, następnie wystudzić je na kratce.

Uwagi
Postąpiłam nieco inaczej niż w przepisie : bulgur namoczyłam we wrzątku przez ok. 30 minut, a dopiero później dodałam resztę składników wraz z drożdżami; za drugim razem natomiast ugotowałam uprzednio bulgur na parze i przestudzony dodałam do masy, dolewając wody w trakcie wyrabiania ciasta. Przyznam, że ta druga wersja bardziej mi posmakowała.

Smacznego!

sobota, 19 września 2009

Chleb na zakwasie z ziarnami


A oto i rozgrzewka przed wspanialym przepisem na Chleb z bulgurem i platkami owsianymi, ktory nasza kochana Gospodyni Bea zaproponowala w 43 juz edycji Weekendowej Piekarni :)
W prawdzie zrobilam go juz pare dni temu, ale natlok obowiazkow uniemowliwil mi opublikowanie posta.
Chlebek, jak to bywa w przypadku kazdego wypieku z przepisu mistrza Hamelmana, jest wspanialy, pelen ziaren o chrupiacej skorce i zwartym miazszu. Dlugo zachwowuje swiezosc a do tego jest niezwykle prostu w przygotowaniu:) z ciastem wspolpraca ukladala mi sie znakomicie! Najlepszy do kanapek wytrawnych, chociaz jak by sie uprzec z dzemem tez mozna zjesc ;-) jak kto lubi!
Jestem niesamowicie ciekawa jak bedzie smakowal chleb Beatki, ktory wlasnie sie piecze i odlicza minuty do wyjscia z piekarnika :-) jeszcze tylko 6 minut! hihi, pachnie wspaniale!
milego wieczoru:*


Przepis znaleziony na blogu Poleczki, ktora cytuje. Ewelinko, dziekuje za super przepis! :*


Chleb na zakwasie z ziarnami (Sourdough Seed Bread)

Źódło: "Bread' Jeffrey Hamelman


Zaczyn

1 i 1/8 szkl. mąki pszennej chlebowej (138g)
3/4 szkl. wody (170g)
2 łyżki aktywnego zakwasu

Składniki zaczynu wymieszać, przykryć folią i zostawić w temperaturze pokojowej na 12-16 godzin.

Namaczanka

3/8 szkl. ziaren siemienia lnianego (60g)
3/4 szkl. wody (170g)

Wymieszać, przykryć folią i zostawić na 12-16 godzin w temperaturze pokojowej

Ciasto właściwie

5 5/8 szkl. mąki pszennej chlebowej (697g)
5/8 szkl. mąki żytniej razowej (73g)
7/8 szkl. ziaren słonecznika (108g)
3/8 szkl. ziaren sezamu (54)
1 3/8 szkl. wody (320g)
1 łyżka i 1/2 łyżeczki soli
zaczyn (całość minus 2 łyżki)
namaczanka

Ziarna słonecznika i sezamu tostujemy przez 6 minut w temperaturze 190st.C. Studzimy.
Wszystkie składniki ciasta chlebowego umieszczamy w misce, mieszamy i wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto.
Przykrywamy folią i zostawiamy na 2.5 godziny (fermentacja). Ciasto składamy dwukrotnie po 50 minutach wyrastania.
Po tym czasie ciasto lekko odgazowujemy i dzielimy na dwie części. Z obu części formujemy bochenki (podłużne lub okrągłe), umieszczamy w koszykach złaczeniami do góry, przykrywamy folią i zostawiamy do ponownej fermentacji (do podwojenia objętości).
Wyrośnięte nacinamy, wkładamy do rozgrzanego pieca (230st.C) i pieczemy z parą przez 45 minut.
Studzimy na kratce.

Smacznego!

czwartek, 17 września 2009

Bustrengo-Bolońskie ciasto z jabłkami


To wspaniale, wilgotne ciasto przypomina troche francuskie clafoutis, ale dodatek bulki tartej i wykorzystanie polenty sprawia, ze znacznie bardziej kojarzy mi sie z angielskim pudingiem z chleba i masła. Jest ciezkie, zdecydowanie nie puszyste. Dodatek suszonych fig i rodzynek idealnie komponuje sie z kwasnymi jablkami.
W ksiazce Jamiego Olivera 'Wlosna wyprawa Jamiego' wiele jest przepisow, ktore kusza juz od pierwszej chwili, kiedy je zobaczymy. Tak bylo tez z tym ciastem. Przyznaje, ze wygladem ono moze nie powala, wyglada jak bardzo nieudane ciasto z owocami, ze 100% zakalcem:P tak jednak ma byc, naprawde! jesli nie lubicie tego typu ciast, moze nie przypasc wam do gustu, warto jednak sprobowac, tak jak ja;-) wiedzialam, ze w koncu tak czy siak je zrobie, mimo, ze przyznam sie szczerze, bylam, wrecz pewna, ze bedzie to kompletna porazka. Jak milo jest sie czasem rozczarowac;) smak przypadl mi do gustu, ba! powiem wiecej, nie tylko mnie! maz z poczatku sie krzywil, po pierwszym kesie stwierdzil, ze to najprawdziwszy w swiecie, rodowity zakalec:P potem jednak, kiedy gorace jeszcze ciasto (tak powinno sie je podawac, musi byc cieple) podalam ze smietana kremowka i kieliszkiem vin santo stwierdzil, ze wcale nie jest takie zle, po czym zjadl 2 kawalki:)
Zachecam do sprobowania, chociazby z czystej ciekawosci!



Bustrengo, Bolonskie ciasto z kaszy kukurydzianej i jablek

Skladniki:

maslo do wysmarowania formy
100g kaszy kukurydzianej
200g maki pszennej
100g bulki tartej
100g cukru pudru, plus troche do posypania ciasta
500ml pelnotlustego mleka (dalam 2%)
3 duze jajka, ubite
50ml oliwy
100g plynnego miodu

100g rodzynek
100g suszonych fig, pociekanych
500g kwasnych jablek, obranych i pokrojonych na nieduze kawalki
1/2 lyzeczki cynamonu
skorka z 2 cytryn
skorka z 2 pomaranczy
1 lyzeczka soli

Rozgrzej piekarnik do 180 st. i wysmaruj maslem tornownice o srednicy 28cm.
W duzej misce wymieszaj razem kaszke kukurydziana z maka, bulka tarta i cukrem.
W drugiej misce polacz mleko z jajkami, miodem i oliwa. Wlej mieszanine do miski z suchymi skladnikami i dokladnie wymieszaj. Dodaj jablka, figi, rodzynki, cynamon, skorke z pomaranczy i cytryny i sol. Ponownie wymieszaj.
Wlej ciasto do tortownicy i wstaw do piekarnika na ok 50min(pieklam troche dluzej)
Jesli brzegi zaczynaja za szybko sie przyromieniac przykryj tortownice folia aluminowa.
Przed podaniem ciasto posyp cukrem pudrem. Nalezy je jesc na cieplo, najlepiej z kleksem smietany kremowki.

Smacznego!


Wszelkie prawa zastrzeżone!
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody zabronione. Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i nie zgadzam sie na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej zgody (patrz : Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)