
Najwyrazniej nie ma takiej sily, ktora moglaby powstrzymac mnie od pieczenia, przynajmniej raz w tygodniu:)
Chociaz nasza kuchnia wyglada teraz jakgdyby przeszlo przez nia tornado, a caly dom to istne pobojowisko, znalazlam jedno spokojne miejsce, cichy zakamarek w rogu pokoju, gdzie postawilam piekarnik:) jest on elektryczny, wiec jedna rzecz jaka trzeba zrobic aby moc wyczarowac cos pysznego, to podlaczyc go to kontaktu, wymieszac pare skladnikow, przelozyc do formy i gotowe! jesli tyko przepis nie wymaga uzycia wielu roznych sprzetow, ciasto mozna przygotowac doslownie w sekunde. Nie bedziemy mieli tez wielkich klopotow z obiadami, P. na sama mysl o zamawianej pizzy czy gotowym daniom jedzonym codziennie, dostaje gesiej skorki. Taka jest cena remontu, wiem, nie musi jednak tak byc, prawda?
Moze macie jakies ciekawe pomysli na obiady przygotowywane w calosci w piekarniku? Moje pomysly powoli sie koncza, w koncu 2 razy dziennie wykorzystuje inny przepis z moich, wydawacby sie moglo, obszernych zasobow:)
Jesli przyjdzie wam cos do glowy, dajcie znac, bedziemy bardzo wdzieczni:)
Powoli zaczynam czuc juz swiateczna atmosfere...I to bynajmniej nie dzieki swiatecznym ozdobom czy reklamom, ale dzieki temu wyjatkowemu zapachowi, ktory unosi sie w naszym domu...czuc juz cynamon, gozdziki, galke muszkatolowa. Christmas Cake lezy grzecznie w puszcze, oczekujac na 24 Grudnia...
A teraz czas na ciasto, Lekach Zeny, inaczej zwane po prostu Ciastem Miodowym.
Receptura na nie pochodzi z ksiazki "Kuchnia żydowska"
Clarissy Hyman. Po raz pierwszy zobaczylam je na blogu Liski, od razu wiedzialam, ze przypadnie mi do gustu. Ciasto jest malo skomplikowane, intensywnie miodowe, wilgotne. Takie jak lubimy najbardziej. Dodatek jablek, ulozonych na wierzchu urozmaica nieco jego smak, mozna jednak uzyc dowolnych owocow.
Cytuje za Liska:
Proporcja na 2 ciasta: jedno kilogramowe, jedno półkilogramowe
1 szklanka cukru
1 szklanka wody
1 szklanka oleju
2,5 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki mieszanki przyprawy do piernika
1 łyżeczka mielonego imbiru
225 g miodu (lub melasy albo mieszanki tego i tego)
3 średnie jajka
opcjonalnie: jabłko pokrojone w cienkie plasterki, orzechy włoskie
Piekarnik nagrzej do 180 st C.
Dwie keksówki* (jedna na 450 g, druga na 900 g) natłuść i wyłóż papierem do pieczenia.
Zmieszaj ze sobą wszystkie składniki, dając mąkę w takiej ilości, by powstało ciasto jak płynna śmietana (używam zwykle ok. 2,5 szklanki - przyp. Liski)
Wlej do form i jeśli chcesz ułóż na wierzchu jabłka i orzechy.
Piecz mniejsze ciasto ok. 50 minut, większe ok. 1 godziny i 15 minut.
Wierzch powinien być mocny i sprężysty w dotyku.
Wyjmij z piekarnika, pozostaw 5 minut w formie, następnie wyłóż na ażurowy stelaż do ostudzenia.
Opakuj szczelnie w folię aluminiową i pozostaw w niej przez kilka dni przed podaniem, żeby skruszało.
Smacznego!
* Wymiary keksówek, w których piekłam: 22 i 26 cm